Według wstępnych danych GUS-u, w 2020 r. oddano do użytkowania 222 tys. mieszkań, tj. o 7% więcej niż w 2019 r. Wzrosła też liczba mieszkań, na których budowę wydano pozwolenia lub dokonano zgłoszenia z projektem budowlanym, ale spadła liczba mieszkań, których budowę rozpoczęto.

Wynik budownictwa mieszkaniowego uzyskany w 2020 r. jest najwyższy od 41 lat, czyli od końcówki tzw. epoki Gierka1. Wtedy to, w 1979 roku powstało w Polsce 278 tys. mieszkań. Po wojnie tylko raz polskim budowlańcom udało się oddać więcej kluczy do nowych nieruchomości. Rekord padł w 1978 roku. Wtedy w Polsce wybudowano prawie 284 tys. mieszkań. Co prawda, w latach 70. oddawano dużo mieszkań, ale ich średnia powierzchnia oscylowała wokół 60 m2. Obecnie metraż nowego „M” jest prawie o połowę wyższy.

Rok 2020 przyniósł też kolejny historyczny rekord, o którym nie sposób nie wspomnieć. Łączna liczba mieszkań i domów w Polsce po raz pierwszy przekroczyła 15 mln. I choć jest co świętować, to wciąż jest to tylko krok na drodze do europejskiego standardu mieszkaniowego. Powód? W Polsce wciąż prawie połowa osób w wieku 25-34 mieszka z rodzicami. Dane Eurostatu pokazują też, że mamy do dyspozycji znacznie mniej pokoi czy to, że „na głowę” przypada znacznie mniej metrów niż na Zachodzie. Średnie unijne są w tych przypadkach nawet o połowę wyższe niż w Polsce. W niechlubnej czołówce są też rodzime wskaźniki przeludnienia mieszkań. Okazuje się...