Jak cieplejsze zimy wpływają na zmianę standardów utrzymania dróg? Czy gminy zabezpieczają odpowiednie środki finansowe i materiałowe na te zadania? I czy łagodna zima rzeczywiście oznacza oszczędności w samorządowych budżetach? Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej – Państwowy Instytut Badawczy podaje, że w grudniu ub.r. średnia miesięczna temperatura w całym kraju oscylowała „powyżej normy” (norma średniej temperatury podawana jest na podstawie danych z lat 1981-2010). Podobnie ma być w styczniu 2021 r. W lutym na zachodzie kraju średnia miesięczna temperatura będzie, co prawda, „w normie”, ale już na wschodzie – „powyżej normy”. Stosunkowo ciepłe jesienne i zimowe miesiące, przy niemalże zerowych opadach śniegu, sprawiają, że miejskie służby w zasadzie nie wyjeżdżały na ulice w celu odśnieżania. W miastach, w których jesienią spadł śnieg, po prostu nie zdążyły, bo ten zdążył się roztopić, zanim pługi wyjechały z garażów. Nawet jednak jeśli temperatury są wyższe od średnich, a opadów jest mniej, drogowcy muszą pozostać w gotowości. Gdy temperatury oscylują wokół 0° Celsjusza, w dzień zwykle są dodatnie, a nocą i nad ranem – spadają poniżej zera. Zamarzające nawierzchnie stanowią zagrożenie dla użytkowników dróg i wymagają interwencyjnych wyjazdów, bo zimne poranki z przygruntowymi przymrozkami sprawiają, że jezdnie trzeba posypywać piaskiem z solą, które rozpuszczają warstwę...