Dzisiejsze poszukiwania „błękitnych” rozwiązań – sposobów na jak najdłuższe opóźnienie odpływu wód opadowych do kanalizacji deszczowej lub całkowite zatrzymanie jej w terenie – powinny zostać zintensyfikowane. Przez lata miasta zostały nadmiernie uszczelnione, zaś przyrost powierzchni zabudowanych ogółem przyczynia się do pogorszenia bilansu wodnego. Szukając sposobów retencjonowania deszczówki, warto jednak nie tylko spoglądać w przód na metody innowacyjne, ale także przyjrzeć się rozwiązaniom urbanistyki okresu międzywojennego.

W szczególności tym projektowanym w ramach niemieckiego modernizmu czy też ruchu Nowego Budownictwa (niem. Neues Bauen). Podejmowanie polemiki z rozwiązaniami historycznymi jest obecnie wspierane przez takie programy jak Nowy Europejski Bauhaus. Ta inicjatywa, podjęta w ramach Europejskiego Zielonego Ładu, ma za zadanie na stałe zespolić projektowanie w różnych dziedzinach z zasadami zrównoważonego rozwoju.

Zdrowe miasta – zielone miasta

Miasta niemieckie w latach 20. XX w. w efekcie kryzysu borykały się z niskiej jakości budownictwem i przeludnieniem. Powojenny problem braku mieszkań miał zostać rozwiązany z pomocą ogólnokrajowego programu taniego budownictwa. Jednoczesne prace nad racjonalizacją form architektonicznych i prefabrykacją, będące częścią szerszej reformy urbanistycznej, ułatwiły wdrożenie tej polityki. Wielu wybitnych architektów, w tym działających przy Bauhausie, przyczyniło się do powstania komfortowych i funkcjonalnych osiedli. W dążeniu do realizacji „zdrowych” jednostek mieszkalnych nie bez znaczenia było zagadnienie krajobrazu miejskiego. W 1919 r. niemiecki architekt krajobrazu Leberecht Migge pod wpływem koncepcji miasta ogrodu opublikował „Zielony manifest”, w którym przedstawił swoją...