– Jako kobieta zarządzająca zdecydowanie męskim zespołem musiałam wykazać się wielką dyplomacją. Stanęłam na czele młodego przedsiębiorstwa, które dopiero tworzyło swoją tożsamość i wizerunek – o doświadczeniach w branży wod-kan z Bożeną Mróz-Tumidajską, prezes zarządu Miejskiego Zakładu Wodociągów i Kanalizacji w Kalwarii Zebrzydowskiej, rozmawia Piotr Urbaniak.

Jak to się stało, że postanowiła Pani zmierzyć się z branżą, która chyba w opinii większości kojarzy się z mężczyznami?

W moim przypadku przygoda z branżą trwa już blisko 20 lat. Po 2 latach pracy i zgłębiania zagadnień finansowych jako główny księgowy ówczesnego, nowo utworzonego zakładu budżetowego powierzono mi prowadzenie spraw całego zakładu. Było to dla mnie wielkie wyzwanie i mobilizacja. Kamieniem milowym w historii kalwaryjskich wodociągów była zmiana formy organizacyjnej, która nastąpiła w 2008 r. Wtedy też zostałam powołana do pełnienia funkcji prezesa zarządu, którą piastuję do chwili obecnej.

Co było najtrudniejsze dla Pani na początku?

Jako kobieta zarządzająca zdecydowanie męskim zespołem musiałam wykazać się wielką dyplomacją. Obok bycia koleżanką z pracy pełniłam też rolę szefa. Stanęłam na czele młodego przedsiębiorstwa, które dopiero tworzyło swoją tożsamość i wizerunek. Pogłębiałam wiedzę, ucząc się, a obserwując, zdobywałam doświadczenie. Otoczenie oczekiwało wyników, a nam brakowało podstawowych narzędzi pracy. Wysłużona sieć wodociągowa, awarie i przerwy w dostawie wody – to kiedyś była nasza codzienność. W tym miejscu pragnę zwrócić uwagę na wielkie wsparcie, które otrzymałam od współpracowników. Można powiedzieć,...