Dzisiejsze przewidywania wskazują, że już za kilka lat ok. 10–15% kwoty budżetów miast może skupiać się w obrębie wszelkich kategorii związanych z ekologią. Wymusi to konieczność zmiany budżetów, wraz z przenoszeniem kosztów pomiędzy resortami administracji miejskiej.

Dotychczasowe wydatkowanie budżetów miast na ogólnie przyjętą kategorię „eko” przede wszystkim skupiało się na zazielenianiu miast. Tylko w nieznacznym stopniu wydatki dotyczyły innych elementów służących ochronie przyrody i środowiska. Jeszcze mniejszy udział stanowiło inwestowanie w typowe rozwiązania przeciwdziałające skutkom zmian klimatu. Wskaźniki wydatkowania na „eko” w miastach były jednocyfrowe.

Bez oderwania od przeszłości

Inwestycje kubaturowe i drogowe nadal będą najbardziej kosztochłonne, jednak ich części składowe i proporcje kosztorysowe w zdecydowany sposób zostaną zmodyfikowane. Modernizacja miast, wymiana instalacji czy nowe instalacje liniowe nadal będą stanowiły główny cel tworzenia struktur architektoniczno-urbanistycznych. Stale wzrastająca liczba ludności, w tym przewidywania dotyczące tego zagadnienia, nie będą mogły zostać bez realnych i funkcjonalnych odpowiedzi zaspakajających potrzeby funkcjonalno-bytowe. Ponadto, jak dowiedziono, większość centralnych części polskich miast nie jest gotowa do odbioru wzrastającej ilości zanieczyszczeń płynnych generowanych każdego dnia. Jednak „eko” obecnie już mocno zarysowało konieczność swojego funkcjonowania. Zanieczyszczenia powietrza, zanieczyszczenia światłem i dźwiękiem wymuszą ujmowanie właśnie tych zagadnień w przyszłych planowaniach. Współczesne dostosowywanie miast do potrzeb „eko” będzie wymagało większego skupienia finansów na projektach, a tym samym przetargowy projekt o najmniejszej cenie, w obecnej sytuacji może stać się generatorem wydatków poprzez...