W okresie PRL sadzenie topól było normą w związku z potrzebą szybkiego zazielenienia rozwijających się miast. Niestety, sadzone zbyt gęsto, w nieodpowiednich miejscach i najczęściej źle pielęgnowane, niejednokrotnie przyczyniały się podczas silnych wiatrów, okiści i oblodzeń do zniszczenia mienia, a także wypadków – nierzadko śmiertelnych.

Różnorodność doboru topól do nasadzeń była duża. Najczęściej wybierano nie do końca sprawdzone w polskich warunkach kultywary topoli kanadyjskiej (Populus ×canadensis). Obecnie, starzejące się, budzą strach i niechęć ludzi. Nie jest to zupełnie bezpodstawne, ale należy pamiętać, że wynika z niewłaściwego podejścia do tych drzew.

Dobór stanowiska i utrzymanie

Topole sadzone w otwartych przestrzeniach – tam, gdzie nawet po odłamaniu fragmentów koron nie spowodują większego zagrożenia – mogą mieć szereg znaczących zalet. Wielokrotnie podkreślamy, że topole są dobre dla miast, które potrzebują przecież dużych drzew. Karłowe, szczepione formy nie stanowią alternatywy dla dużych, masowo produkujących tlen oraz dających cień i chłód w upalne dni okazów.

Gdy zapewnimy topoli odpowiedni poziom zasobności w wodę i dużą przestrzeń do rozwoju korony oraz gdy drzewko przez pierwsze kilkanaście lat życia będzie prawidłowo formowane, a w kolejnych latach będzie usuwany posusz w celu doświetlenia dolnych konarów, możemy utrzymywać topole w miastach do ok. 200 lat – nawet w ciągach komunikacyjnych. Należy pamiętać, że niekorzystne warunki miejskie przyczyniają się do przedwczesnego starzenia się drzew. Istotne jest więc wdrażanie na kolejnych etapach życia drzewa dedykowanych dla niego zabiegów.

W fazie...