Miasto to sieć skomplikowanych, złożonych zależności, które są w stałym ruchu, zmieniają się dynamicznie i ewoluują. Ich funkcjonowanie na przestrzeni czasu to pewnego rodzaju etapy, których wydzielenie pozwala na lepsze zrozumienie kierunku zmian, jakie powinny być wprowadzane w miejskiej tkance tak, aby mogła ona stale odpowiadać na zmieniające się potrzeby mieszkańców.

Jednym z wielu aspektów współczesnych miast jest obecność w nich terenów poprzemysłowych, które stały się wręcz podstawowym składnikiem ich zurbanizowanej struktury przestrzennej. Tym, co wyznaczało prędkość i jakość rozwoju wielu aglomeracji miejskich, był przemysł, a późniejsze zmiany wielu jego gałęzi doprowadziły do sytuacji, w której stajemy przed wyzwaniem zagospodarowania terenów poprzemysłowych.

WYKORZYSTAĆ POTENCJAŁ

Zwałowiska, wyrobiska, sztuczne zbiorniki wodne stały się integralną częścią krajobrazu wielu miast, w tym również Krakowa. Tereny pozostawione często same sobie, podlegające naturalnej sukcesji, z czasem stały się formami antropogenicznym, pozwalającymi krakowianom na kontakt z „dziką” przyrodą. Zwrot człowieka ku naturze to szansa, z której miasta muszą korzystać, taką możliwość dają właśnie tereny poprzemysłowe. Architekci, urbaniści i socjologowie coraz częściej i odważniej podnoszą kwestię nadmiernego rozrostu miejskiej przestrzeni. Zabudowywanie kolejnych terenów i zwiększanie powierzchni miasta to działanie obarczone negatywnymi konsekwencjami zarówno w kwestiach ekonomicznych, jak i społecznych czy przyrodniczych. Odpowiednie wykorzystanie terenów poprzemysłowych to realizacja jednej z sześciu...