Od kwietnia br. odbiorcy energii obserwują spektakularne wzrosty cen paliw i opłat za emisję CO2, a w konsekwencji niespotykane wcześnie wzrosty cen energii w hurcie. Bazowy indeks cen energii (tzw. TGEBase) wzrósł od kwietnia do września br. o 70%, licząc średnie ceny transakcji giełdowych miesiąc do miesiąca, osiągając we wrześniu 464 zł za 1 MWh. W stosunku do września ub.r. ceny wzrosły już o ponad 90%. 

Odbiorcy energii, a zwłaszcza odbiorcy przemysłowi kontraktujący zakupy energii na rok lub dwa lata do przodu, antycypują wzrost cen energii czynnej w taryfach. Dodatkowo rosną taryfy dystrybucyjne, przede wszystkim w rezultacie wprowadzenia na rachunkach za prąd dodatkowej opłaty mocowej, która silnie dokłada się do wzrostów całkowitych kosztów zaopatrzenia przedsiębiorstw w energię. Rośną też wskaźniki inflacji, nieproporcjonalnie szybciej w odniesieniu do cen paliw i energii niż wyrobów przemysłowych. Powstanie pytanie, czy wobec wzrostu wszystkich kluczowych składników cen energii (paliwa, opłaty za emisje, taryfy dystrybucyjne) przedsiębiorcy mogą podjąć jakiekolwiek działania mitygujące?

Racjonalnie działający przedsiębiorca zainteresowany jest osiągnięciem jak najwyższej stopy zwrotu przy jak najniższym ryzyku (zmienności oczekiwanej stopy zwrotu). W obecnych warunkach rozwiązaniem, które jest w stanie zarówno zwiększyć zyskowność przedsiębiorstwa (zmniejszając pozycję kosztową związaną z pozyskiwaniem energii elektrycznej), jak i w części zabezpieczyć firmę przed zewnętrznymi czynnikami ryzyka, jakimi obecnie są ceny energii, jest własne źródło prądu, niezależne od cen paliw kopalnych i opłat środowiskowych. Warto...