Zieleń jest bardzo istotna dla Polaków. Aż 75% z nas gotowych jest zaangażować się w tworzenie nowych terenów zielonych i dbanie o te już istniejące w swojej najbliższej okolicy.

Kondycja finansowa polskich samorządów w ciągu ostatnich kilku lat systematycznie się pogarsza. To konsekwencja decyzji politycznych, które z jednej strony zmniejszyły ich przychody podatkowe, a z drugiej zwiększyły koszty funkcjonowania. Na to wszystko nałożyła się pandemia. Gminy bronią się cięciami wydatków, podnoszeniem opłat lokalnych i zaciąganiem długów. Wydawałoby się, że zaciskanie pasa powinno odbijać się negatywnie na wszystkich dziedzinach aktywności samorządów. Tymczasem w wielu gminach wyjątek stanowią wydatki na utrzymanie i rozwój miejskiej zieleni. Oczywiście, nie we wszystkich miastach wzrost nakładów jest tak spektakularny jak w Krakowie, w którym w ciągu kilku lat był on kilkunastokrotny. Jednak niemal wszędzie zagospodarowanie terenów zielonych jest jednym z priorytetów. Tego oczekują mieszkańcy. Wystarczy stwierdzić, że aż 75% z nich gotowych jest zaangażować się w tworzenie nowych terenów zielonych i dbanie o te już istniejące w swojej najbliższej okolicy. Polski rynek ciepła systemowego jest jednym z największych w Europie, ale jednocześnie jednym z najbardziej przestarzałych i nieekologicznych.  Europejska dyrektywa MCP wymusza ograniczanie emisji. Tego nie załatwi się filtrami nakładanymi na kominy kotłów węglowych, które mają 30, 40, a nawet 50 lat. Konieczna jest ich wymiana – i to z jednoczesną zmianą paliwa. Realną alternatywą dla węgla są odpady.  UE nie chce wspierać inwestycji...