Podobnie jak wszystkie gałęzie gospodarki, również branża komunalna dotkliwie odczuwa skutki epidemii COVID-19. To jednak tylko jeden z problemów tego sektora, który obecnie mierzy się z ważnymi zmianami w prawie. Trwają dyskusje nad kształtem systemu rozszerzonej odpowiedzialności producentów, konieczne są także inwestycje i maksymalne wykorzystanie potencjału odpadów, w tym frakcji

bio.

Trudna sytuacja związana z epidemią koronawirusa może paradoksalnie stać się „nowym rozdaniem” dla branży odpadowej. – Jest to wyjątkowy czas, kiedy inwestycje mogą być stymulantem do tego, żeby wychodzić z kryzysu, który zapewne nastąpi po ustaniu pandemii – ocenił podczas Kongresu Envicon Robert Rosa, wiceprezes zarządu firmy Abrys. Dodał, że jest to także czas, aby weryfikować zasadność podejmowanych działań, mierzyć ich efektywność oraz skutecznie planować strategię w gospodarce odpadami, z uwzględnieniem m.in. neutralności klimatycznej. Z tym stwierdzeniem zgodził się Jacek Ozdoba, wiceminister klimatu i środowiska, którego wystąpienie otworzyło dyskusję na temat obecnej sytuacji w gospodarce odpadami. Wyraził też nadzieję, że na rynku odpadowym pojawią się wkrótce nowe podmioty i start-upy, które będą mogły rozwijać swoje przedsiębiorstwa np. w branży recyklingu. Aby tak się stało, musi jednak wzrosnąć wartość surowca, co ma nastąpić m.in. dzięki zapowiadanym przez resort zmianom w prawie.

Nowe prawo odpadowe

Ministerstwo Klimatu i Środowiska jest obecnie w trakcie pracy nad kilkoma ważnymi aktami prawnymi dla branży gospodarki odpadami, o czym mówił podczas Kongresu Envicon 2020 Jacek Ozdoba. Zmiany w ustawach o odpadach oraz o utrzymaniu czystości i porządku w gminach, zapowiedziane wcześniej jako pakiet „Czystość Plus”, zostały podzielone na dwa etapy. Chodzi o to, aby możliwie przyspieszyć proces legislacyjny i wybrane przepisy weszły w życie jeszcze w 2020 r. Należy do nich m.in. zmiana sposobu obliczania poziomów recyklingu. – Opinie prawne pokazują, że za ten rok możemy jeszcze wykorzystać korzystniejszą dla samorządu metodę, dlatego to znalazło się w projekcie – wyjaśnił Jacek Ozdoba.

Kolejną ważną decyzją resortu jest uchylenie listy instalacji termicznego przekształcania odpadów komunalnych. Wiceminister klimatu i środowiska podkreślił, że spalanie odpadów musi być ostatecznym sposobem ich zagospodarowania. Lista jest uchylana dlatego, że – w ocenie Jacka Ozdoby – jej opublikowanie wiązałoby się z koniecznością zamknięcia lub ograniczenia mocy przerobowych niektórych instalacji.

Drugim etapem zmian legislacyjnych będzie m.in. wprowadzenie minimalnej stawki za odbiór odpadów z nieruchomości niezamieszkałych, a także rozporządzenia w sprawie mechaniczno-biologicznego przetwarzania odpadów oraz w sprawie poziomów recyklingu, przygotowania do ponownego użycia i odzysku innymi metodami niektórych frakcji odpadów komunalnych. To również rozporządzenie, dzięki któremu pozostałości asfaltu po frezowaniu dróg utracą status odpadu. – Te projekty są cały czas procedowane i mam nadzieję, że uda się w jak najszybszym czasie je podpisać, ale trzeba sobie zdawać sprawę, że zmiany wymagają dość długiego procesu legislacyjnego – mówił wiceminister. Wyjaśnił także, że z uwagi na złożoność procesu legislacyjnego wprowadzenie systemu rozszerzonej odpowiedzialności producentów opakowań (ROP) w Polsce podzielone zostało na trzy etapy. – Wolałbym, abyśmy nie łączyli wszystkiego razem w jeden gigantyczny projekt, który mógłby utknąć w procesie legislacyjnym, dlatego podjęliśmy decyzję, że będzie to procedowane oddzielnie – powiedział Jacek Ozdoba. Resort chce wprowadzić osobno: przepisy wynikające z unijnego pakietu odpadowego, rozszerzoną odpowiedzialność producentów i system kaucyjny.

ROP w różnych ujęciach

Peter Kurth z European Federation of Waste Management & Environmental Services zauważył, że Europejski Zielony Ład, zakładający osiągnięcie neutralności klimatycznej do 2050 r., może być dużą szansą również dla gospodarki odpadami. Odnotował jednak, że jest to tylko propozycja, a państwa członkowskie muszą rozpocząć dyskusję i wypracować rozwiązania do osiągnięcia tego celu. – Prawdziwym wyzwaniem może okazać się wcale nie zbieranie odpadów, ale zawracanie ich do ponownego wykorzystywania – ocenił Peter Kurth. – Musimy znaleźć ramy dla każdego strumienia odpadów i przekształcić produkcję tak, aby osiągnąć wyznaczone cele klimatyczne – podsumował prelegent.

Eksperci są zgodni, że dużą szansą dla gospodarki odpadami może być także wprowadzenie systemu rozszerzonej odpowiedzialności producentów opakowań. Tomasz Uciński z Krajowej Izby Gospodarki Odpadami przedstawił propozycję KIGO odnośnie do kształtu systemu ROP, jaki mógłby zostać wprowadzony w Polsce. Zdaniem przedstawicieli KIGO, każdy produkt wprowadzany na rynek powinien zostać obarczony podatkiem. Mogłyby to być symboliczne kwoty jednostkowe (ok. 3-4 groszy), które jednak dzięki efektowi skali dałyby dość duże wpływy, według szacunków nawet kilka miliardów złotych rocznie. Pieniądze miałby rozdysponowywać NFOŚiGW. Reprezentanci Izby sugerują, aby wpływy (przynajmniej na początku) rozdzielane były w następujących proporcjach: 60% – selektywna zbiórka odpadów, 30% – recykling, 10% – koszty funkcjonowania, edukacja, kontrola.

W Polsce funkcjonuje 50 tys. firm wprowadzających produkty w opakowaniach, 1000 firm zbierających odpady, 500 recyklerów i 2500 gmin, przypomniał Jakub Tyczkowski z Organizacji Odzysku Opakowań Rekopol. – Żeby ROP się udał, musimy brać pod uwagę oczekiwania wszystkich uczestników systemu odpadowego – zauważył Jakub Tyczkowski. Ocenił ponadto, że jeśli ROP ma być efektywny, wprowadzający opakowania muszą mieć wpływ na system.

Według Piotra Szewczyka, przewodniczącego Rady RIPOK, ciężar gospodarowania odpadami w Polsce, w tym osiągania poziomów recyklingu, obecnie spadł przede wszystkim na instalacje komunalne, a „wąskie gardło” stanowi recykling. Kolejne problemy to m.in. brak stabilnego rynku zbytu dla odpadów po zagospodarowaniu, brak rynku na produkty nawozowe i frakcję kaloryczną, ograniczony czas składowania i pojemność magazynów. Nie pomaga fakt, że w miejscu stoi innowacyjność – nie pojawiają się technologie, które mogłyby realnie wspomóc przetwarzanie odpadów. W zasadzie każda frakcja odpadów zbierana w Polsce wiąże się też ze swoimi specyficznymi problemami, takimi jak duże straty w zbieraniu szkła i papieru czy trudny i ograniczony recykling tworzyw sztucznych. Przetwarzający odpady również czekają na ROP, ponieważ dzięki środkom z tego tytułu będzie można zaplanować strategie inwestycyjne – bez tego nie da się myśleć o przyszłości, a instalacje pracują „z dnia na dzień” zamiast skupić się na rozwoju. Branża czeka na przywrócenie dłuższego okresu magazynowania odpadów, określenie kierunków dla modernizacji sortowni, a także środki na budowę instalacji fermentacji i kompostowania.

Na wdrożenie ROP czekają także samorządy, co potwierdził podczas panelu dyskusyjnego pierwszego dnia Kongresu Envicon 2020 Leszek Świętalski, sekretarz Związku Gmin Wiejskich RP. Gminy nie proponują szczegółowych rozwiązań, wskazują jednak na kilka ważnych zalet rozszerzonej odpowiedzialności producentów. Może być ona mianowicie zdrowym „restartem” dla systemu gospodarki odpadami, w zależności jednak od tego, jaki model zostanie ostatecznie przyjęty przez rząd i kto będzie organizatorem ROP. Gminom zależy także na tym, aby finansowanie nowego systemu nie zostało w całości przerzucone na mieszkańców i aby pozyskane w ten sposób środki w odczuwalny sposób zasiliły budżety samorządów.

Potencjał w odpadach bio

Duży potencjał drzemie we frakcji bioodpadów, które, jak ocenili prelegenci, nie są w Polsce wykorzystywane w stu procentach. Andrzej Sobolak ze Stowarzyszenia Biorecykling zauważył, że duża ilość bioodpadów, które można by wykorzystać, trafia, niestety, do odpadów zmieszanych. Jeśli zadbamy o odpowiednią zbiórkę i przetwarzanie bioodpadów, możemy skutecznie zwiększyć poziomy recyklingu, a także redukować emisję gazów cieplarnianych i dwutlenku węgla. Można z nich również wytworzyć energię elektryczną i cieplną, biometan i biopaliwo.

Do zbieranych bioodpadów można ponadto włączyć odchody i kości zwierzęce, które mogłyby być przetwarzane w instalacjach, ale nie zostały uwzględnione w rozporządzeniu dotyczącym selektywnej zbiórki odpadów. Pokazuje to także szerszy problem. Instalacje są w stanie przetwarzać więcej rodzajów odpadów, jednak brakuje odpowiedniej edukacji w tym zakresie. Mieszkańcy narzekają na niedogodności związane z segregowaniem bioodpadów w domach. Wykorzystywanie toreb papierowych czy przechowywanie odpadów bezpośrednio w pojemnikach wiąże się z nieprzyjemnymi zapachami oraz koniecznością usuwania cieczy. – Tutaj najlepszym rozwiązaniem jest segregowanie w workach kompostowalnych – uważa ekspert.

W Polsce pracuje 179 kompostowni, 9 instalacji fermentacji i 310 biogazowni rolniczych. Szczególnie te ostatnie, zdaniem Andrzeja Sobolaka, mogą w znaczny sposób wspomóc rozwój recyklingu. Nowocześniejsze technologie, tj. kompostowanie jedno- i dwustopniowe, wypierają w Polsce kompostowanie „na placu”. Potencjał w sferze bioodpadów dla gospodarki odpadami ma także odzysk biogazu, o czym poinformowali Robert Józwik i Maciej Radziwiłł z firmy Neo Bio Energy. Mowa tu zarówno o biogazie składowiskowym, jak i o biogazie wytwarzanym w kompostowniach komunalnych. Obecnie firma odpowiada za wytwarzanie 40% całej energii elektrycznej produkowanej przez biogazownie tego typu w Polsce.

Potencjał bioodpadów ze strumienia odpadów komunalnych to ok. 2,5 mln ton – stwierdziła podczas panelu dyskusyjnego Hanna Marliére z Polskiej Rady Bioodpadów. – Potencjał ten nie jest jednak zagospodarowany – podkreślił Tomasz Szymkowiak, prowadzący panel dyskusyjny na temat odpadów bio podczas Kongresu Envicon 2020. Bioodpady muszą trafiać do instalacji w odpowiedniej formie i z większej liczby źródeł. Aby w pełni wykorzystać potencjał frakcji bio, konieczne są jednak inwestycje w biogazownie. Jak mówili Tomasz Kajdan ze Stowarzyszenia „Inicjatywa dla środowiska, energii i elektromobilności” oraz Sylwia Koch-Kopyszko z Unii Producentów i Pracodawców Przemysłu Biogazowego, rynek, niestety, ma ograniczone możliwości rozwoju ze względu chociażby na trudności legislacyjne i brak wsparcia finansowego. – Staramy się współpracować z rządem w zakresie legislacji, ale przeciwności jest wiele. Biogaz jest technologią dość drogą i obecnie jeszcze prawdopodobnie na całym świecie potrzebuje wsparcia w zakresie produkcji energii czy też gazu. Wsparcie jest konieczne z systemu państwowego, stąd też jedyne, co możemy zrobić, to współpracować wszelkimi siłami ze stroną rządową – zauważył Tomasz Kajdan. Istotne jest także to, aby o potencjale biogazu i jego przyjazności dla środowiska informować samorządy, stronę rządową oraz ogół społeczeństwa. Potrzeba ponadto kompleksowego spojrzenia na to, jaką rolę może odgrywać biogaz w całej gospodarce – w aspekcie nie tylko wytwarzania energii, ale również ochrony środowiska.