Długo oczekiwany schemat rozszerzonej odpowiedzialności producenta wreszcie ukazał swoje oblicze. Jakie będą jego skutki i efekty? Ten projekt to nadzieja czy raczej zawód?

W wakacje nasi legislatorzy w Ministerstwie Klimatu i Środowiska oraz w innych resortach nie próżnowali. W pierwszych dniach sierpnia, w pełni sezonu kurortowego, na stronach Rządowego Centrum Legislacji, pod numerem UC81, ukazał się długo wyczekiwany projekt ustawy o zmianie ustawy o gospodarce opakowaniami i odpadami opakowaniowymi oraz niektórych innych ustaw. Dla całej branży odpadowej oraz dla całego grona interesariuszy, jakimi są m.in. przemysł i organizacje odzysku, oznacza to realne początki wdrażania rozszerzonej odpowiedzialności producenta, czyli wyczekiwanego od lat schematu ROP. Niczego nieświadome społeczeństwo śpi spokojnie, nie wiedząc, że zmiany te wprowadzane są w jego interesie, dla jego dobra i korzyści, do jakich należy z pewnością poprawa jakości życia mieszkańców związana z poprawą stanu środowiska, w którym żyją oni i żyć będą ich pociechy, odnosząc korzyści z działającego już w pełni mechanizmu ROP.

Supertajny projekt ROP

Na etapie mglistych i enigmatycznych założeń odbywały się debaty, pisano opasłe ekspertyzy oraz dyskutowano na niezliczonej liczbie konferencji, spotkań i paneli. Artykułowano stanowiska „w sprawie”, „na temat” i „w aspekcie”. Nie można powiedzieć, że temat nie został dogłębnie opisany, omówiony, skonsultowany i przedyskutowany. Całe te działania opierały się, co prawda, na dość skąpych informacjach, bazujących głównie na zdawkowych założeniach i przeciekach ze ściśle tajnego i strzeżonego niczym skarbiec NBP projektu. 

Po zapoznaniu...