Nie żyje Jerzy Staszczyk – dla wielu polskich komunalników człowiek legenda. Staszczyk zmarł 23 czerwca br. w Austrii.

W stolicy Austrii Jerzy Staszczyk mieszkał od połowy lat 70. XX wieku. Jego rodzina pochodziła ze Lwowa. On sam urodził się w 1942 roku w okolicach Tarnobrzegu. Wychował się w Gliwicach. Tam też ukończył Wydział Górniczy Politechniki Śląskiej. 

Górnik buduje metro i zostaje komunalnikiem

Początkowo pracował pod ziemią, w kopalni. Potem został kierownikiem oddziału Przedsiębiorstwa Robót Górniczych w Gliwicach. W 1974 roku wyjechał do Wiednia, gdzie rozpoczął pracę w dziale mierniczym jako technik mierniczy w firmie Uniwersale przy budowie wiedeńskiego metra. W 1977 roku rozpoczął pracę w firmie M-U-T, specjalizującej się w zakresie techniki przeróbki odpadów, w szczególności technologii kompostowania. 

– Teraz musiałem zająć się problemami ochrony środowiska, które pośrednio w poprzednich okresach niszczyłem. „Wpadłem” więc w odpady i okazało się, że oprócz niezbyt przyjemnego zapachu to nie tylko, że są one ciekawe, ale też można z tej działalności utrzymać się przy życiu – wspominał w 2008 roku podczas odbierania jednej z nagród ekologicznych.  Został zatrudniony na stanowisku inżyniera do spraw eksportu. Pracował na rynkach polskim, czechosłowackim, bułgarskim, a także wschodnioniemieckim. 

Polska gospodarka odpadami wiele mu zawdzięcza

Jerzy Staszczyk przyjmował i oprowadzał po austriackich, w tym również wiedeńskich, zakładach gospodarki odpadami liczne grupy polskich specjalistów od gospodarki komunalnej.

– Przy okazji jednej z takich wycieczek na początku lat dziewięćdziesiątych poznałem Jurka Staszczyka osobiście – wspomina Wojciech Rogalski,...