Organizowana już od 17 lat przez Abrys Konferencja „Termiczne Przekształcanie Odpadów” odbyła się w tym roku w dniach 24-25 listopada w formule on-line. Główna jej teza brzmiała: odzysk energii poprzez termiczną obróbkę odpadów to element domykania gospodarki o obiegu zamkniętym, lecz spełnienie tej wizji nie będzie możliwe bez stworzenia

„mapy drogowej” tego rozwoju, a także bez określenia i wdrożenia skutecznych instrumentów finansowania inwestycji oraz sposobów pozyskiwania akceptacji społecznej dla takich przedsięwzięć.

Rozpoczynając konferencję, Robert Rosa, wiceprezes organizującej ją firmy Abrys, zaprezentował podstawowe informacje dotyczące obecnej sytuacji na europejskim rynku energii z odpadów. Wskazał na silne stanowisko europejskich organizacji odpadowych (CEWEP, EuRIC AISBL, FEAD), które już w marcu br. wystosowały list otwarty do unijnych władz, w którym – obok wielu problemów dotyczących głównie recyklingu – poruszyły również temat konieczności wznowienia opartej na faktach dyskusji o tych odpadach, których nie można poddać recyklingowi, a które można zagospodarować np. poprzez termiczne unieszkodliwienie z odzyskiem energii.


Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego dostępu do Portalu Komunalnego Plus.

Wykup prenumeratę, aby mieć dostęp do pełnego archiwum czasopism: "Przegląd Komunalny", "Energia i Recykling", "Wodociągi-Kanalizacja" i "Zieleń Miejska"! 


Kilka miesięcy później, w październiku br., branżowe stowarzyszenia, tym razem już w szerszym gronie (CEWEP, Cogen Europe, Energy-Cities, ESWET, Energy Technologies Europe, Euroheat & Power, European Aluminium, FEAD, Municipal Waste Europe), ustosunkowały się do Rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady 2020/852 z czerwca 2020 r. w sprawie taksonomii UE. – Zachęcają one Platformę ds. Zrównoważonego Finansowania do pozytywnego rozpatrzenia technologii Waste-to-Energy jako kwalifikującej się do ujęcia w europejskiej taksonomii. Instalacje termicznego unieszkodliwiania odpadów wykorzystują wysoko wydajną kogenerację, odzyskując ciepło i chłodzenie, które w innym przypadku zostałyby zmarnowane.

Elektrownie wykorzystujące odpady do produkcji energii łączą kluczowe sektory gospodarki, m.in. gospodarki odpadami, ogrzewania oraz energii elektrycznej. Są one kluczowymi czynnikami umożliwiającymi integrację systemów, tworząc pomost między budowaniem gospodarki o bardziej zamkniętym obiegu, unii energetycznej i osiąganiem celów związanych ze zmianą klimatu – mówił o postulatach branżowych organizacji Robert Rosa.

SKOŃCZMY ZE SKŁADOWANIEM ODPADÓW

Każdego roku ok. 15 mln Europejczyków otrzymuje ciepło wytwarzane w elektrowniach WtE za pośrednictwem sieci ciepłowniczych. Z kolei kogeneracja umożliwia im dostarczanie energii elektrycznej dla 18 mln obywateli UE w sytuacji, gdy nie są dla nich dostępne inne odnawialne źródła energii.

Dlatego branżowe instytucje mówią wprost: przetwarzanie odpadów w energię ma do odegrania istotną rolę w gospodarce o obiegu zamkniętym, jest narzędziem uzupełniającym recykling, bezpiecznie utylizuje odpady resztkowe, zawraca odpady resztkowe ze składowisk, co z kolei zapobiega emisji metanu, zapewnia realizację unijnego celu w zakresie składowania przy zminimalizowanym wpływie na środowisko, zamienia odpady w energię dla mieszkańców i przemysłu, a także odzyskuje cenne surowce wtórne, co uzupełnia właściwą selektywną zbiórkę i sortowanie, zapobiegając dalszemu pozyskiwaniu surowców pierwotnych.

Tymczasem w Polsce, przy obecnych mocach przerobowych, nie jesteśmy w stanie unieszkodliwić całej frakcji palnej, którą corocznie gromadzimy na systematycznie rosnącej „górce”. Ocenia się, że ilość tej odkładanej na bok frakcji wynosi od 1,5 do 3 mln ton rocznie, zaś sam zgromadzony przez lata i niewykorzystany surowiec to już 30, a być może nawet 40 mln ton. Być może, ponieważ całkowicie obiektywnych danych brak. Obecna liczba krajowych instalacji nie jest po prostu w stanie zagospodarować takiej ilości odpadów, zaś sytuacja na rynkach światowych, w tym zamknięcie się na odbiór odpadów przez Chiny, powoduje, że tak naprawdę nie ma ich gdzie i komu przekazać. Zauważają to inne europejskie kraje, gdzie tradycja termicznego unieszkodliwiania odpadów jest o wiele dłuższa i bogatsza.

Przykładowo u naszych zachodnich sąsiadów, w Niemczech, działa ok. 100 instalacji TPO, a w najbliższych dziesięcioleciach liczba ta ma osiągnąć 200. Niemcy w przyjętej „Mapie Drogowej do 2040 r.” założyli, że na budowę nowych i modernizację starych zakładów wydadzą aż 11 mld euro.

SĄ MECHANIZMY FINANSOWANIA

FINANSOWANIA O potrzebie odblokowania rynku Waste- -to-Energy w Polsce mówił podczas Konferencji TPO Dominik Bąk, wiceprezes Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej. – Według Narodowego Funduszu, instalacje termicznego unieszkodliwiania odpadów są komplementarnym uzupełnieniem recyklingu w gospodarce obiegu zamkniętego. Są domknięciem tego systemu, nieograniczającym jednocześnie samego recyklingu, za to zdecydowanie redukującym najgorsze z możliwych rozwiązań w gospodarce odpadami, czyli składowanie.

Choć Komisja Europejska stoi na razie na stanowisku, że WtE nie są potrzebne, szczególnie w naszym rejonie kontynentu, mamy nadzieję, że ostatecznie wesprze nas w tych inwestycjach – mówił Dominik Bąk. NFOŚiGW dysponuje narzędziami umożliwiającymi wsparcie budowy spalarni. Znaleźć je możemy w dwóch programach. Pierwszy to „Racjonalna gospodarka odpadami – instalacje gospodarowania odpadami”, którego jeden z punktów zakłada właśnie możliwość dofinansowania budowy instalacji do wytwarzania energii w kogeneracji. Tu z budżetu sięgającego 1,4 mld zł do rozdysponowania zostało jeszcze niemal 600 mln zł. Beneficjentami tego programu mogą być jednostki samorządu terytorialnego oraz ich związki.

Ważne jest, że takie związki celowe dla konkretnych inwestycji energetyczno-ciepłowniczych powstają. Beneficjentami programu mogą być także prywatni przedsiębiorcy oraz samodzielne publiczne zakłady lecznicze, aczkolwiek w tym ostatnim przypadku dotyczy to tylko termicznego unieszkodliwiania odpadów niebezpiecznych (medycznych). W programie tym Narodowy Fundusz oferuje pożyczki do 100% kosztów kwalifikowanych oraz dotacje do 50% kosztów, ale nie więcej niż 50 mln zł. Aby taką dotację otrzymać, trzeba jednak zaciągnąć w Funduszu pożyczkę.

Drugi program to priorytetowe „Ciepłownictwo Powiatowe”, w którym budżet wynosi 150 mln zł. Jego beneficjentami mogą być spółki z ponad 50-procentowym udziałem jednostek samorządowych lub ich związków. W niedalekiej przyszłości do czynnego uczestnictwa w rozwoju technologii WtE może zostać również włączony Polski Fundusz Rozwoju.

ŻEBY PRZEJŚĆ, TRZEBA IŚĆ

Profesor Tadeusz Pająk z Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie, przewodniczący rady programowej 17. Konferencji TPO, mówił o potrzebie stworzenia mapy drogowej rozwoju technologii Waste-to- -Energy w Polsce. Według niego, bez takiego dokumentu, który wskazywałby konkretne działania, sposoby ich finansowanie, ale też metody skutecznego pozyskiwania społecznej akceptacji dla termicznego unieszkodliwiania odpadów, trudno będzie przejść od słów do czynów. – Stare przysłowie mówi, że nawet najtrudniejszą drogę można przejść, ale trzeba zacząć iść.

Przypomnijmy: w 2007 roku zakładaliśmy budowę przynajmniej 12 instalacji WtE. Ostatecznie obecnie mamy dziewięć, a dwie inwestycje są w trakcie realizacji – w Gdańsku i Olsztynie. Z kolei rozbudowa i modernizacja instalacji w Warszawie jest na etapie przetargowym. Aby usprawnić i przyśpieszyć proces rozwoju technologii WtE w naszym kraju, niezbędna jest przede wszystkim likwidacja ograniczeń możliwości budowy nowych instalacji, wynikających z tzw. listy ministerialnej TPO. Potrzebna jest również zmiana obowiązującej taksonomii, według której obecnie TPO są instalacjami szkodliwymi dla środowiska. To błąd, ponieważ zakłady WtE wprost odpowiadają za domykanie gospodarki odpadowej. Dzięki nim możliwe jest np. zastępowanie działających w Polsce lokalnych ciepłowni węglowych o wiele bardziej ekologicznymi instalacjami WtE, a pamiętajmy, że takich węglowych kotłowni starego typu mamy w kraju ponad 200.

Reasumując, jeśli nasze możliwości termicznego unieszkodliwiania odpadów szacowane są na 3-3,5 mln ton rocznie, oznacza to, że mamy miejsce dla w sumie ok. 50 nowoczesnych i wydajnych zakładów – twierdził prof. Tadeusz Pająk. Bogusław Regulski, wiceprezes Izby Gospodarczej Ciepłownictwo Polskie, zwrócił uwagę na niezwykle istotną kwestię emisji zanieczyszczeń powodowanych przez TPO.

– Dla nowoczesnego systemu ciepłowniczego kluczowa jest jakość ciepła, a więc to, z jakich źródeł je pozyskujemy. Musimy więc zastanowić się, czy spalanie odpadów, a może bardziej RDF czy pre-RDF, rzeczywiście można zaliczyć do odnawialnych źródeł energii. Pamiętajmy, spalanie odpadów, w tym RDF, wiąże się z emisją dwutlenku węgla. W tej sytuacji instalacje takie nie będą zwolnione z konieczności zakupu uprawnień do emisji, będą uczestniczyły w systemie ETS, a więc i koszty ich działalności będą wysokie. Nie będziemy mieli do czynienia ani z ciepłem odpadowym, ani z ciepłem z OZE, a zatem tak naprawdę nie będziemy mogli mówić o poprawie jakości ciepła. W ostateczności, jeśli trzeba będzie dodatkowo zapłacić za zakup uprawnień, wpłynie to na koszt produkcji ciepła, a w konsekwencji na ostateczną cenę dla odbiorcy. Dlatego kwestia ta wymaga znalezienia jakiegoś złotego środka – mówił Bogusław Regulski z IGCP.