Biomasa od wielu lat stosowana jest jako paliwo w zakładach energetycznych. Co więcej, jest to prawdopodobnie pierwsze źródło energii, które zostało wykorzystane przez człowieka. Choć wspiera ona ludzkość od dawna, należy zastanowić się, czy jej konwersja na inne formy energii ma podstawy nie tylko ideologiczne. Spalanie biomasy oraz jej współspalanie praktykowane jest w wielu elektrowniach i elektrociepłowniach na całym świecie. Procesy te rozpatrywane są najczęściej w kontekście neutralnego (zerowego) bilansu węglowego. Mało kto zwraca jednak uwagę na problemy pojawiające się podczas spalania lub sprowadzania biomasy na teren naszego kraju. 

Zielone paliwo, gdyż tak bardzo często określa się biomasę, wykorzystywane jest w różnych formach. Mogą to być wióry, zrębki, trociny, ale także brykiet, pellet czy drewno kawałkowe. Jednak nie tylko biomasa leśna stosowana jest do spalania z węglem. Bardzo duży udział, szczególnie w przypadku małych jednostek kotłowych, ma słoma. Jest ona łatwo dostępna na terenach wiejskich, wśród rolników, jednak jej użytkowanie niesie za sobą pewne problemy, o których mowa będzie w dalszej części. 

Innymi opcjami są osady ściekowe, odpady pochodzenia zwierzęcego czy choćby ziarna zbóż. Nie można również zapominać o materiale wytworzonym w ramach upraw roślin energetycznych. Wszystkie te surowce posiadają swoje charakterystyczne cechy, które powodują, iż są bardziej lub mniej przyjazne dla przebiegu spalania w kotle oraz późniejszego stanu powierzchni ogrzewalnych. Wpływają na to zawartości poszczególnych pierwiastków (w tym też...