Dyskusje na temat polskiego systemu planowania przestrzennego obejmują zróżnicowane zagadnienia. Niewątpliwie jednym z kluczowych jest szczegółowe zdefiniowanie roli poszczególnych podmiotów i uczestników planowania przestrzennego. W tym kontekście otwartym zagadnieniem pozostaje rola sądów w planowaniu przestrzennym.

Z pozoru sytuacja jest prosta. Sądy powinny weryfikować zgodność z prawem narzędzi polityki przestrzennej, w szczególności miejscowych planów zagospodarowania przestrzennego oraz decyzji o warunkach zabudowy i zagospodarowania terenu. W praktyce jednak szczegółowa realizacja tego zadania staje pod znakiem zapytania. Wynika to ze specyfiki prawa zagospodarowania przestrzennego. Warto skupić się na przypadkach sądowoadministracyjnych spraw dotyczących planów miejscowych. Skargi mogą być kierowane zarówno przez właścicieli i użytkowników wieczystych nieruchomości, jak i przez podmioty publiczne (w szczególności przez wojewodów). W tym pierwszym przypadku skargi bardzo często dotyczą nadmiernej, w opinii skarżących, ingerencji planistycznej gminy w prawo własności. W większości przypadków w oparciu o jednoznaczną podstawę prawną sądy są w stanie dokonać oceny, czy poszczególne ograniczenia są zgodne z prawem. Zdarza się jednak, że realizując niniejszy zakres, dokonują tak naprawdę oceny z perspektywy urbanistycznej i związanej z racjonalnością polityki przestrzennej.

Granica jest płynna

Można zawsze tłumaczyć, że dany sąd w określony sposób weryfikuje np. zastosowanie zasady proporcjonalności ingerencji planistycznej. Niemniej jednak (nie powołując wprost konkretnych przypadków, bo nie chodzi oczywiście o piętnowanie...