Zabezpieczenie zasobów wody powinno stanowić element bezpieczeństwa i tak należy to traktować. Czy w Polsce wiemy, jak gospodarować wodą? Jakie błędy popełniliśmy i czy ich skutki są odwracalne? 

Woda z mórz i oceanów stanowi ok. 97% zasobów wodnych Ziemi i choć jest nieprzydatna gospodarczo, to jednak bardzo ważna w kontekście obiegu wody. Pozostałe 2–3% wody słodkiej, czyli 35 mln km3, to woda zmagazynowana w lądolodach i lodowcach, wody podziemne, a setne części procenta – wody powierzchniowe, czyli jeziora, rzeki. Z tych ilości słodkiej wody do dyspozycji człowieka jest tak niewiele.

Problem suszy zaczyna być coraz bardziej odczuwalny. Na początku 2020 r. Polsce groziła susza 50-lecia. Potem pojawiły się opady, ale sytuacja sprzed roku jest wyraźnym sygnałem ostrzegawczym, wskazującym, że dalsze zaniechania mogą doprowadzić do katastrofy. 

W ostatnim trzydziestoleciu ilość wody przypadającej rocznie na mieszkańca Polski wynosiła 1500 m3. Ilości sięgające 1700 m3 świadczą o deficycie wody. 

W gospodarowaniu wodą nie chodzi tylko o jej ilość, ale też o jakość. Tę trudno jednak utrzymać na wysokim poziomie. Obieg wody w przyrodzie stanowi bowiem skomplikowany proces, na który wpływ ma wiele czynników. Każda kropla wody może „zderzyć się” z procesami, które wykluczą ją z użytkowania. Jednym z najważniejszych procesów pozostaje działalność człowieka, niosąca wiele zagrożeń, ale też mogąca przynosić...