Gdzie w mieście udać się za potrzebą? Kto zarządza miejskimi szaletami? Jakie są koszty ich utrzymania? Wreszcie – jak Polacy oceniają stan toalet publicznych? Warto to sprawdzić.

Wszystko wskazuje na to, że toalety publiczne nie są ulubionym miejscem Polaków. Ich dostępność jest ograniczona, a te, które funkcjonują w przestrzeni miejskiej, w dużej mierze pozostawiają wiele do życzenia. Oczywiście nie można generalizować, a stan rzeczy ulega znacznej poprawie. Jaka jest więc szaletowa rzeczywistość?

Władanie tronem

Publicznymi ustępami zarządza kilka podmiotów, wszystko zależy od miejsca, gdzie są usytuowane. – Zgodnie z ustalonym podziałem kompetencji ten, kto włada konkretnym terenem, ten także ma pod opieką znajdujące się na nim obiekty. Oczywiście zawiłości codziennego życia znają wyjątki, ale co do zasady właśnie taki podział funkcjonuje – tłumaczy Marek Szempliński, rzecznik Zarządu Zieleni Miejskiej we Wrocławiu. Najwięcej takich obiektów ma Zarząd Dróg i Utrzymania Miasta – 25, w tym 1 szalet samoobsługowy, Zarząd Zieleni Miejskiej – 9 całorocznych (8 samoobsługowych), do tego 5 samoobsługowych w trakcie montażu oraz 16 sezonowych, czynnych tylko w weekendy, i 2 systemy kontenerowe, czynne przez cały sezon letni. Ponadto w mieście funkcjonują 4 szalety Zarządu Zasobu Komunalnego i 2 spółki Wrocławskie Mieszkania.

W Olsztynie miejskimi toaletami zarządza Zarząd Dróg, Zieleni i Transportu. Obecnie w mieście znajduje się 13 tego typu obiektów: 2 szalety murowane, samoczyszczące, posiadające system klimatyzacji i ogrzewania, 4 szalety...