Unia Europejska nie chce finansować budowy nowych spalarni odpadów. Polski Krajowy Plan Odbudowy też nie przewiduje wsparcia dla tego typu inwestycji. Oficjalnie chodzi o ekologię. Jednak wydaje się, że w tle jest walka o zachowanie monopolu na spalarnie przez kraje tzw. starej Unii.

Europa Zachodnia jest nasycona instalacjami termicznego przetwarzania odpadów komunalnych. W Niemczech działa 96 instalacji o łącznej mocy przerobowej 26,8 mln ton rocznie, a we Francji 126 instalacji o mocy 14,4 mln ton rocznie. W Szwecji działają 34 instalacje o mocy 6,1 mln ton, zaś w Holandii 12 – o mocy 7,6 mln ton. W Polsce działa ledwie 9 spalarni komunalnych o łącznej wydajności 1,1 mln ton na rok.

Po co nam spalarnie?

Do 2035 roku kraje Unii Europejskiej będą musiały osiągnąć 65-procentowy poziom recyklingu odpadów. Tylko 10% wytworzonych odpadów będzie mogło być składowanych. Zatem jedyną szansą na zagospodarowanie pozostałych 25% jest zwiększenie liczby instalacji termicznego przekształcania odpadów komunalnych. Temat ten był żywo dyskutowany podczas 11. Konferencji „Paliwa z odpadów”, zorganizowanej przez firmę Abrys, która odbyła się na początku czerwca w Wiśle. Profesor Grzegorz Wielgosiński z Politechniki Łódzkiej mówił na niej, że raczej niemożliwe będzie osiągnięcie przez Polskę wymaganych 65%. – Nie ma szans na przekroczenie 50% recyklingu – stwierdził łódzki...