Jeśli gdzieś trzeba stawiać tamy, natychmiast tam się pojawiamy – śpiewają bobry w Tajemnicach wiklinowej zatoki. I rzeczywiście, pojawiają się licznie. W miastach można się o nie prawie potknąć.

W Poznaniu wiedzą o tym doskonale bywalcy ścieżek spacerowych wokół tutejszych jezior, takich jak Rusałka, jezioro Strzeszyńskie czy Malta. Bobry widywane są tutaj bardzo często, a w związku z tym coraz częściej widywane są zmiany w środowisku, które te gryzonie powodują.

Te zmiany często kojarzą się nam ze zniszczeniem. Obgryzione drzewa, powalone konary, pocięte gałęzie, wreszcie to, co ludzie znoszą najgorzej – podtopienia. Poprzez wznoszenie tam zwierzęta te podnoszą lustro wody i doprowadzają do powodzi. O ile na prowincji uchodzi im to jeszcze płazem, o tyle w mieście są to poważne straty i regionalne dyrekcje ochrony środowiska to właśnie z powodu tych wielkich gryzoni wypłacają najwięcej odszkodowań.

Takie myślenie o bobrach – jako o niszczycielach środowiska – świadczy jednak o tym, że sami niewiele o nich wiemy.

Inżynieria środowiska

Istotnie, bodaj żadne inne zwierzę na świecie nie ma takiego wpływu na zmiany w środowisku jak bobry. Tylko człowiek robi to skuteczniej niż one. Jednak w przypadku bobrów nie są to zmiany niszczycielskie, ale stanowią działający od milionów lat system przyrodniczy, który po prostu czasami w miastach...