Jednym z najbardziej charakterystycznych elementów miejskiego krajobrazu są szyldy sklepów i zakładów usługowych. Ich zadaniem jest informowanie o rodzaju świadczonych usług oraz zachęcanie do skorzystania z nich. Często jednak niewłaściwie dobrana forma lub krzykliwa kolorystyka powodują odwrotny skutek. Dodatkowo ich wielkość lub zbyt duże nagromadzenie w jednym miejscu mogą zaburzać harmonię otoczenia, a nawet zagrażać bezpieczeństwu ruchu.

Mimo że obecnie samorządy mają do dyspozycji przepisy ustawy krajobrazowej, problem ten jest trudny do uporządkowania. Jedynym „pocieszeniem” może być fakt, że władze miejskie zmagają się z nim, i to z różnym skutkiem, od blisko 200 lat.

Pierwsze doświadczenia

Nie oznacza to jednak, że wcześniej szyldy nie były stosowane. Były, chociaż nie w takich ilościach i na zasadzie całkowitej dobrowolności. Natomiast 19 marca 1828 r. Komisja Rządowa Spraw Wewnętrznych i Policji wydała zarządzenie „(…) w zamiarze uprzątnienia przeszkód zachodzących w odkrywaniu defraudacyi konsensowey i szkodliwego dla dochodów Skarbowych handlu pokątnego, potrzebnem iest: ażeby we wszystkich miastach każdy handluiący, szynkarz lub prowadzący iakikolwiek inny proceder opłacie konsensowey wedle prawa stęplowego ulegający, obowiązanym był przed sklepem lub mieszkaniem, gdzie takowy zakład utrzymuie, wywieszać SZYLD czyli ZNAK Z NAPISEM, wskazuiącym rodzay handlu i przez kogo iest prowadzony (…)”(1). I zaczęło się. Na przykład w Warszawie otwarty został skład płócien...