W maju Ministerstwo Klimatu i Środowiska wpisało do wykazu prac legislacyjnych projekt ustawy dotyczącej zmian w gospodarowaniu opakowaniami i odpadami opakowaniowymi. Przedstawiono tam główne założenia dokumentu, co nie daje jednak pełnego obrazu planowanych zmian. To niepokojące tym bardziej, że MKiŚ zapowiedziało przedstawienie pełnego projektu ustawy dopiero na przełomie trzeciego i czwartego kwartału tego roku, co oznacza, że realne zmiany w systemie zobaczymy najwcześniej w 2023 r. To bardzo późno, zważywszy na obowiązujące Polskę unijne wytyczne dotyczące osiągnięcia kolejnych poziomów recyklingu.

Co szczególnie istotne, w założeniach projektu polskiej ustawy MKiŚ nie wspomina o systemie kaucyjnym, pomimo że jest to znakomity przykład praktycznej realizacji założeń rozszerzonej odpowiedzialności producenta (ROP) oraz przeniesienia odpowiedzialności operacyjnej i finansowej za opakowania na producenta. Zdaniem ekspertów, właśnie scentralizowany system kaucyjny jest najlepszą drogą, by osiągnąć wymagane przez Unię Europejską poziomy selektywnej zbiórki opakowań plastikowych po napojach – odpowiednio 77% w 2025 r. i 90% w ciągu kolejnych dwóch lat. Autorzy projektu nie poruszają również tematu ekomodulacji, czyli narzędzia, które ma sprawiać, że odpadów powstanie mniej, a te, które powstaną, będą lepiej nadawały się do recyklingu.

Trafną z kolei koncepcją jest – w mojej ocenie – uzupełnienie regulacji o kwestie dotyczące opakowań po napojach, pominięte w unijnej dyrektywie Single Use Plastics (SUP). Chodzi o zapisy dotyczące zapewnienia przez producentów udziału materiałów pochodzących z recyklingu w butelkach PET o pojemności do 3 l czy...