Aby przeciwdziałać globalnemu ociepleniu i jego negatywnym skutkom, konieczne jest m.in. nadanie rozwojowi miejskiej przyrody takiego kierunku, aby nie tylko pomagała w sposób w pełni zaprogramowany przeciwdziałać skutkom globalnego ocieplenia, lecz również ograniczała sam proces.

Kryzys klimatyczny to nie tylko te elementy, o których głośno w mediach – zjawiska związane ze wzrostem temperatury na świecie (globalne ocieplenie klimatu), podnoszeniem się poziomu wód w oceanach, pustynnieniem, zmniejszeniem dostępu do wody pitnej itd. W skali codziennego życia w mieście znacznie lepiej widoczne są problemy z dostępem do wody i żywności, przegrzewaniem – rozwojem zjawiska miejskiej wyspy ciepła itd. Sposobem na przeciwdziałanie tym właśnie elementom jest nadanie rozwojowi miejskiej przyrody takiego kierunku, aby pomagała w sposób w pełni zaprogramowany nie tylko przeciwdziałać skutkom, lecz również ograniczała sam proces globalnego ocieplenia. 

Co prawda, wydawać się może, że w skali pojedynczego miasta, obiektu lub terenów zieleni w mieście będą to działania niemające żadnego wpływu na sytuację globalną, ale jednak należy pamiętać o tym, że obecnie znaczna część globu posiada współczynnik urbanizacji przekraczający już 50% (w 2018 roku wynosił on globalnie 55,3%), a zgodnie z prognozą – w 2050 roku wyniesie on już 68,4%. Duże znaczenie ma w tym wypadku globalny wzrost liczby ludności oraz związane z tym zapotrzebowanie na żywność. Będąc już obecnie miejscem zamieszkania dla ponad połowy ludności na świecie, miasta konsumują przeszło 67-76% światowej produkcji energii oraz...