6 września 2006 r. Parlament Europejski i Rada przyjęły nową dyrektywę w sprawie baterii i akumulatorów – nr 2006/66/WE. Zastąpiła ona przepisy przyjęte jeszcze na początku lat 90. ubiegłego wieku.

Stara dyrektywa 91/157/EWG w sprawie baterii i akumulatorów zawierających niektóre substancje niebezpieczne tylko częściowo spełniła swoje zadanie. Uznano, iż nie stwarza
ona podstaw do budowy nowoczesnego systemu kontroli postępowania z bateriami i akumulatorami (oraz, co może ważniejsze, z odpadami z nich powstałymi). Podkreślenia wymaga przy tym, że w międzyczasie dokonał się istotny postęp w rozwoju europejskiego prawa ochrony środowiska. Przede wszystkim przyjęto dwie ważne dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady, których zakres przedmiotowy przynajmniej częściowo pokrywał się z regulacją dotyczącą baterii i akumulatorów. Były to dyrektywy nr :2000/53/WE z 18 września 2000 r. w sprawie pojazdów wycofanych z eksploatacji oraz nr 2002/96/WE z 27 stycznia 2003 r. w sprawie zużytego sprzętu elektrycznego i elektronicznego.
Nowa dyrektywa 2006/66/WE ma na celu m.in. „uniknięcie dezorientacji użytkowników końcowych w zakresie różnych wymogów dotyczących gospodarowania odpadami dla różnych baterii i akumulatorów”.Cel ten próbuje się osiągnąć w sposób maksymalnie uproszczony – obejmuje ona wszystkie rodzaje baterii i akumulatorów wprowadzonych do obrotu na obszarze Wspólnoty. Państwa członkowskie UE miały czas na transpozycję tego aktu do 26 września 2008 r. Odnotować więc należy kolejne spóźnienie Polski.
 
Rozproszone przepisy
Podobnie jak przepisy europejskie, dotychczasowe regulacje polskie odnoszące się do baterii i akumulatorów były rozproszone w różnych aktach prawnych. Zasadniczy zakaz stosowania baterii i akumulatorów zawierających substancje niebezpieczne we wskazanych w dyrektywie ilościach został wprowadzony Rozporządzeniem Ministra Gospodarki z 17 października 2002 r. w sprawie szczegółowych wymagań, jakim powinny odpowiadać wytwarzane i wprowadzane do obrotu baterie i akumulatory (DzU nr 182, poz. 1519). Akt ten wydano na podstawie delegacji ustawowej sformułowanej w art. 169 ustawy z 2001 r. Prawo ochrony środowiska. Ponadto w ustawie z 2001 r. o odpadach znalazły się bardzo ogólne przepisy zobowiązujące do selektywnej zbiórki baterii i akumulatorów, których skuteczność w praktyce była niewielka – przynajmniej jeśli chodzi o obowiązki zwykłych użytkowników. Istotą dotychczasowego systemu było rozwiązanie przyjęte w ustawie z 2001 r. o obowiązkach przedsiębiorców w zakresie gospodarowania niektórymi odpadami oraz o opłacie produktowej i opłacie depozytowej. Można przypomnieć, że rozwiązanie to (opłaty produktowe i depozytowe) obejmowało tylko część baterii i akumulatorów. Ponadto pewne dodatkowe znaczenie dla organizacji systemu zbierania i dalszego postępowania z odpadami w postaci baterii i akumulatorów miały postanowienia dwóch ustaw z 2005 r.: o recyklingu pojazdów wycofanych z eksploatacji oraz o zużytym sprzęcie elektrycznym i elektronicznym. Zostały one notabene w większości utrzymane.
 
Idea spójnego systemu
Uwzględniając postulat sformułowany w nowej dyrektywie, polski ustawodawca zdecydował obecnie o nowym kształcie przepisów dotyczących baterii i akumulatorów. 24 kwietnia 2009 r. przyjęto ustawę o bateriach i akumulatorach (DzU nr 79, poz. 666). Pierwsza, wstępna lektura przyjętych rozwiązań zdaje się sugerować, że dotychczasowy układ najbardziej podstawowych obowiązków pozostał niezmieniony. Można przypomnieć, że dotyczy to w zasadzie trzech grup podmiotów: wprowadzających do obrotu (w tym producentów), użytkowników oraz podmiotów gospodarujących odpadami (w tym organizacji odzysku).
Obowiązki te z grubsza polegały na zapewnieniu odpowiedniego poziomu zbierania, odzysku i recyklingu baterii i akumulatorów.
W nowej regulacji mamy do czynienia z poważnym rozbudowaniem przepisów – co przynajmniej w teorii powinno przekładać się na bardziej precyzyjne uregulowania. Wprowadzono również kilka zupełnie nowych rozwiązań. Warto więc nawet pobieżnie je zreferować.
Po pierwsze, należy zwrócić uwagę na zakres regulacji. Dotyczy ona obecnie niemal wszystkich rodzajów baterii i akumulatorów. Następuje tu, oczywiście, zróżnicowanie obowiązków (np. w stosunku do baterii przenośnych, przemysłowych czy samochodowych), ale idea stworzenia spójnego systemu jest wyraźna.
Po drugie, zrezygnowano z narzucania obowiązku osiągania określonych poziomów odzysku lub recyklingu. Nowa regulacja skupia się na problematyce organizacji systemu zbiórki odpadów powstałych z baterii i akumulatorów – w tym sensie, że właśnie z tą fazą gospodarowania odpadami został powiązany najistotniejszy instrument prawno-finansowy, jakim jest opłata produktowa. Nie oznacza to jednocześnie braku ingerowania w procesy końcowego zagospodarowania odpadów. W szczególności podkreślić należy wprowadzenie w praktyce zakazu unieszkodliwiania odpadowych baterii lub akumulatorów – bo do tego można sprowadzić zakaz ich składowania i spalania. Powinno to zmuszać do niemal stuprocentowego odzysku (lub recyklingu). Unieszkodliwiane mogą być dopiero pozostałości po tych procesach.
Po trzecie, zrezygnowano z regulacji odnoszących się do tzw. organizacji odzysku. Nie oznacza to braku możliwości ich powstawania. Jest to jednak obecnie sprawa regulowana wyłącznie przez prawo cywilne.
Po czwarte (i ostatnie, z uwagi na ograniczoną objętość artykułu), wprowadzono ciekawą innowację w zakresie zbierania odpadów. Polega ona na stworzeniu pojęcia miejsca odbioru, przez które rozumie się każde miejsce w obiekcie budowlanym przeznaczone do zbierania baterii lub akumulatorów przenośnych, wyznaczone dobrowolnie (np. w szkole) lub na skutek wypełnienia ustawowego obowiązku (dotyczy to np. sprzedawców detalicznych). Prowadzenie takiej zbiórki zwolnione jest od rygorów wynikających z ustawy o odpadach w zakresie wymaganych decyzji lub notyfikacji. Baterie będzie więc chyba łatwiej zbierać – a na dodatek legalnie.
 
dr Jan Jerzmański, Jendrośka Jerzmański Bar i Wspólnicy. Prawo gospodarcze i ochrony środowiska, Wrocław – Kraków – Toruń
Śródtytuły od redakcji