Wczerwcu ub.r. Rada Królewskiego Instytutu Architektów Brytyjskich (ang. RIBA) podjęła deklarację przyłączenia się do działań zmierzających do zredukowania emisji gazów cieplarnianych do zera przed 2050 r. Do 2030 r. natomiast w projektowanych budynkach zużycie wody i energii powinno zostać drastycznie zredukowane. Przewrotem w myśleniu o architekturze może być dla niektórych projektantów zalecenie dotyczące terenów zieleni – mają one zajmować większą powierzchnię niż przed rozpoczęciem inwestycji, a różnorodność biologiczna powinna zostać znacznie zwiększona. Oznacza to, że rozwiązania takie jak zielone dachy czy ściany, duża liczba sadzonych drzew oraz powierzchnie przepuszczalne dla wody staną się konwencjonalnymi rozwiązaniami w projektowaniu przestrzeni zurbanizowanych. Nie należy traktować przykładu Wielkiej Brytanii jako odosobnionego przypadku, także inne stowarzyszenia zrzeszające profesjonalistów, amerykańskie, niemieckie czy kanadyjskie, podejmują inicjatywy mające na celu promowanie architektury zrównoważonej: odpornej na zmiany klimatu i niedokładającej swojej cegiełki do globalnego ocieplenia. Trend energooszczędności staje się coraz powszechniejszy w budynkach usługowych w Europie. O ile często jest to związane z wizerunkiem inwestora, wykonawcy czy też firm chętnych podnajmować przestrzenie w ekologicznych budynkach, o tyle nadrzędnym celem powinna być adaptacja miast do zmian klimatycznych. Wszechobecna zieleń Zieleń jest niezbędnym elementem w planowaniu terenów zurbanizowanych odpornych na ulewne deszcze i fale upałów – główne wyzwania pogodowe europejskiej przyszłości. W miejscu pracy...