Postęp nie byłby możliwy, gdyby twórcy poddali się sztywnym regułom prawnym i rezygnowali z działań na rzecz wdrożenia rozwiązań niezgodnych z prawem. Na szczęście, prawodawcy zezwolili na odstępstwo od przepisów i dali prawo do eksperymentowania, wiążące się jednak z uciążliwą procedurą. Przykład stanowi dopuszczanie ruchu rowerowego na niektóre chodniki oznakowane znakiem C-16/T-22.

Należy zwrócić uwagę, że rowerzysta – niezależnie od oznakowania – ma prawo do korzystania z chodników, o czym bardzo często się zapomina. Reguluje to art. 33 Prawa o ruchu drogowym. Zgodnie z tym przepisem, rowerzysta ma prawo do skorzystania z chodnika w następujących sytuacjach: gdy na drodze obowiązuje prędkość większa niż 50 km/h, a chodnik ma szerokość co najmniej 2 m i brakuje wydzielonej drogi dla rowerów oraz pasa ruchu dla rowerów, gdy warunki atmosferyczne są na tyle niekorzystne (deszcz, śnieg, gołoledź), że jazda jezdnią zagrażałaby bezpieczeństwu rowerzysty, a także gdy rowerzysta opiekuje się osobą w wieku do lat 10 kierującą rowerem. W każdym z ww. przypadków rowerzysta jest jednak podporządkowany pieszym i musi im udzielać pierwszeństwa, czyli musi jechać na tyle ostrożnie i z niewielką prędkością, aby nie zagrozić bezpieczeństwu pieszych. Nie może być mowy o jakiejkolwiek samowoli, lecz jest bezwzględny rygor mówiący, że rowerzysta jadący chodnikiem zobowiązany...