We wrześniowym wydaniu „Przeglądu Komunalnego” zamieszczony został list Jerzego Zerbego pt. „W sprawie obszarów NATURA 2000”, będący polemiką z sierpniowym felietonem Radosława Gawlika „Natury mamy dość?”. W niniejszym wydaniu kontynuujemy temat, publikując odpowiedź R. Gawlika na zarzuty stawiane mu w liście. (red.) Dlaczego rozwinięte państwa Unii Europejskiej kształtują obecnie dość rygorystyczną politykę proekologiczną? Głównie dlatego, że własny model rozwoju poddały krytycznej ocenie. Mają wprawdzie wspaniałą sieć dróg i autostrad, ale po jej wybudowaniu tamtejsze zasoby dzikiej przyrody drastycznie się skurczyły. Czy taki model rozwoju ma być dla nas wzorem? Społeczeństwa państw zachodnich ubolewają nad tym, co się stało. Prawdą jest, że Polska wciąż ma znacznie więcej obszarów cennych przyrodniczo niż średnio przypada na rozwinięte państwo europejskie. Gdybyśmy chcieli konsekwentnie i drobiazgowo stosować kryteria obowiązujące w UE, powinniśmy zakwalifikować do sieci Natura 2000 blisko 50% powierzchni naszego kraju. Nawet „radykalni ekowojownicy” nie żądają aż tyle. Polskim ekologom zależy na tym, żeby ratować przede wszystkim obszary unikalne i najcenniejsze oraz gatunki zagrożone całkowitym wyginięciem. Skoro mamy ich więcej, to też stosunkowo więcej powinniśmy chronić. Nie wyklucza to rozwoju, lecz zmusza do poszukiwania kompromisów. Zainteresowanych tą tematyką odsyłam również do mojego felietonu „Fałszywy dylemat”, zamieszczonego w numerze wrześniowym „Przeglądu Komunalnego”. Radosław Gawlik Zieloni 2004...