– Przedstawiciele samorządów w przeważającej mierze sprowadzają dyskusję na temat nowego Prawa zamówień publicznych do zagadnień związanych z in house, tymczasem nowelizacja niesie za sobą bardzo istotne zmiany dotyczące zasad udzielania zamówień publicznych mówi Katarzyna Kuźma z kancelarii Domański Zakrzewski Palinka.

 

Dyrektywa 2014/24/UE w sprawie zamówień publicznych budzi nieustające kontrowersje. Odnosi się wręcz wrażenie, że każdy rozumie ją na swój sposób. Sztandarową kwestią, która powoduje największe spory, są zamówienia „in house” w gospodarce odpadami. Musimy czy możemy je wprowadzić?

Katarzyna Kuźma, partner w Praktyce Infrastruktury i Energetyki w kancelarii DZP: Faktycznie, propozycja wprowadzenia do ustawy Prawo zamówień publicznych regulacji dotyczących możliwości bezprzetargowego powierzania realizacji zadań publicznych pomiędzy powiązanymi ze sobą kapitałowo jednostkami sektora publicznego (tzw. in house) budzi wiele kontrowersji. Jej zwolennicy przez długi czas posługiwali się w debacie publicznej argumentem, jakoby implementacja instytucji in house była konieczna w związku z rzekomo obligatoryjnymi postanowieniami dyrektywy 2014/24/UE. Argument ten nie jest jednak prawdziwy. Zgodnie z dyrektywą 2014/24/UE, określenie zasad współpracy publiczno-publicznej, w tym ewentualne wprowadzenie zamówień in house, należy do kompetencji wewnętrznych poszczególnych państw członkowskich UE. Dyrektywa wyznacza natomiast wyłącznie minimalne warunki, które muszą być respektowane w przypadku, gdy dane państwo członkowskie decyduje się na wprowadzenie do prawa krajowego tego...