Forum to miejsce dyskusji, która zwłaszcza w Internecie przybiera w dzisiejszych czasach mało parlamentarne formy. Na szczęście Forum „Czystej Energii” ma papierową postać i bardzo skrupulatną, poznańską redakcję, a więc nic, w wyniku czego rodzice zakrywają dzieciom uszy i oczy, nie ma prawa się wydarzyć. Niestety, oznacza to, że nie
mogę zacytować dosłownie opinii niektórych członków Polskiej Izby Biomasy, którym leży na sercu zrównoważony rozwój, ale chodzi też o udział w konsumpcji tortu o smaku zielonych certyfikatów, pomyślanych jako wsparcie inwestowania w odnawialne źródła energii.
Teraz cytat: „Aktualnie liderem pod względem spalania biomasy w Polsce jest EdF z 23-prcentowym udziałem w rynku, jednak już za dwa lata na prowadzenie wyjdzie GdF Suez. Francuskim spółkom ma też deptać po piętach Turon. W 2010 r. EdF wyprodukował z biomasy 1,32 TWh, spalając ponad 900 tys. ton tego paliwa. GdF Suez już teraz spala w Elektrowni Połaniec biomasę razem z węglem, zużywając rocznie 760 tys. ton ekologicznego paliwa, a w 2013 r., kiedy zostanie uruchomiony blok opalany jedynie biomasą, jego zużycie wzrośnie do 1,3 mln ton rocznie” – jak donosi „Dziennik Gazeta Prawna” z 11 maja br.
  • Komentarz PIB: pozyskiwanie tak wielkich ilości biomasy i transport jej, często do bardzo odległych miejsc, może oznaczać głęboką wiarę inwestorów w stabilność systemu wsparcia odnawialnych źródeł energii (kolorowe certyfikaty), chociaż branża OZE od miesięcy walczy o sensowną korektę. Być może oznacza to również nadzieję na zaniechanie analizy łańcucha emisji gazów cieplarnianych (GHG), choć ochrona klimatu i redukcja emisji GHG będzie najprawdopodobniej głównym kołem zamachowym rozwoju UE do 2050 r. (projekt Roadmap 2050). Jest jeszcze zrównoważony rozwój, który praktycznie wyklucza wykorzystanie setek hektarów jednorodnych roślin do celów energetycznych oraz trzebież lasu, a kreowanie tak wielkiego popytu instytucjonalnego na biomasę, która jest i powinna pozostać lokalnym źródłem energii w dyspozycji samorządów w ramach inteligentnych sieci (smart grid), nie ma nic wspólnego z równowagą w przyrodzie.
  • Postulat z PIB: jak najszybciej powinien być powołany pełnomocnik rządu ds. energii odnawialnej (OZE), podobnie jak to stało się w przypadku energii jądrowej, a wkrótce przypuszczalnie stanie się w zakresie gazu łupkowego. Cztery ministerstwa zaangażowane w projekty związane z OZE (gospodarka, rolnictwo, środowisko i infrastruktura) nie są w stanie porozumieć się szybko i skutecznie w żadnej kwestii. Potrzebny jest koordynator ze szczebla Rady Ministrów. Na początek to wystarczy, aby wspólnie z ministerstwami i organizacjami pozarządowymi, w tym Radą Koordynacyjną OZE, której sugestiami jak dotychczas nikt nie jest poważnie zainteresowany, opracować nowelizację Planu Działania dla OZE (Action Plan). Ten bardzo ważny dokument, chociaż już przedłożony Komisji Europejskiej, wymaga korekt związanych m.in. z inicjatywą europejską Roadmap 2050 (dotychczasowe prace obejmowały horyzont czasowy do 2020 r. – pakiet klimatyczny 3x20). Dla Polski, której energetyka opiera się na węglu, to sprawa fundamentalna, jeżeli nie chcemy „obciachu” na całą Europę.

Henryk Pyrka, sekretarz PIB