Planując rozwój recyklingu zarówno materiałowego, surowcowego, jak i biologicznego, należy zastanowić się nad jego opłacalnością i sensownością. Kluczem do recyklingu jest, oczywiście, selektywna zbiórka. Nic jednak bardziej nie demoralizuje jak zachęcanie, promowanie czy wręcz nakazywanie selektywnej zbiórki w sytuacji, gdy brak jest możliwości wykorzystania selektywnie zebranego odpadu.

Sytuacja taka, jak się wydaje, już dziś występuje w odniesieniu do tworzyw sztucznych. Generalnie nie dysponujemy aktualnie efektywnymi technologiami przetwarzania tworzyw sztucznych.

Bardzo utrudnia to fakt występowania co najmniej kilku ich rodzajów (polietylen, polipropylen, poliwęglan, polistyren, poliester, PET, PCV itp.), gdyż w większości przypadków istniejące technologie mają zastosowanie tylko do 1-2 wspomnianych polimerów.

Co dalej z tworzywami sztucznymi?

Najbardziej rozpowszechnioną technologią jest regranulacja. Polega ona na rozdrobnieniu selektywnie (ze względu na rodzaj polimeru) zebranego tworzywa i ponownym wyprodukowaniu granulatu bądź gotowego wyrobu za pomocą wytłaczarki. Niestety, proces ten daje się zastosować najwyżej trzy razy, gdyż z każdą regranulacją maleje jakość i wytrzymałość mechaniczna wyrobów. Kolejną możliwą do zastosowania technologią jest termokatalityczna destrukcja tworzyw sztucznych, w wyniku której uzyskuje się frakcję ciekłą o składzie zbliżonym do oleju opałowego. Produkt ten, aby mógł być wprowadzony na rynek, musi posiadać rejestrację w systemie REACH, a także jest on obłożony akcyzą, co powoduje, że przedsięwzięcie w najlepszym przypadku znajduje się na...