Co jakiś czas media pokazują obraz Polski zaśmieconej, w której część społeczeństwa jest na bakier z dbałością o porządek, zwłaszcza w miejscach publicznych. Oczywiście, są prowadzone działania w gminach, które mają zmienić ten negatywny wizerunek, jednak do ideału nam jeszcze daleko. Pytanie tylko: dlaczego?

Być może podobne pytanie stawiają sobie inspektorzy Najwyższej Izby Kontroli, którzy podjęli się sprawdzenia w 35 gminach, jak wygląda realizacja ich wybranych obowiązków z zakresu utrzymania czystości i porządku. Regulaminy są, ale… Na pierwszy ogień pod lupę NIK-u poszły regulaminy utrzymania czystości i porządku w gminach. Tu, na szczęście, nie jest najgorzej, bo wszystkie samorządy takie dokumenty posiadały, choć lokalne władze nie ustrzegły się nieprawidłowości. Dotyczyły one opóźnień w uchwalaniu regulaminów (Ślesin i Żywiec) i niedostosowaniu ich do postanowień gminnych programów ochrony środowiska (dziewięć przypadków). 32 regulaminy zawierały wady prawne. Były one związane m.in. z nieuwzględnianiem zapisów na temat selektywnej zbiórki odpadów, warunków rozmieszczania urządzeń do zbierania odpadów komunalnych na drogach publicznych czy częstotliwości usuwania śmieci z terenów przeznaczonych do powszechnego użytku. W siedmiu gminach (Bytów, Elbląg, Gniezno, Piła, Ogrodzieniec, Węgorzewo i Żywiec) przekroczono zakres delegacji ustawowej, określając w regulaminach miejsce składowania odpadów komunalnych, co mogło powodować ograniczenie konkurencji na lokalnym rynku tych usług. NIK zauważa, iż wpływ na...