Delegaci ze 192 krajów uczestniczyli w grudniowej Konferencji Narodów Zjednoczonych w sprawie zmian klimatu, która tym razem odbyła się w Kopenhadze. Jednak negocjacje nad kształtem międzynarodowego porozumienia zakończyły się – w opinii wielu – fiaskiem. Zamiast wiążących, konkretnych deklaracji o redukcji emisji, przyjęto kompromisowy, mało przejrzysty dokument – „Coppenhagen Accord” (CA).

  Tomasz Chruszczow, szef polskiej delegacji podczas COP 15   To był jeden z najtrudniejszych szczytów klimatycznych.Głównym jego efektem jest CA, dokument stanowiący kompromisowy zestaw zapisów, wypracowanych przez przedstawicieli państw reprezentujących podczas COP 15 poszczególne regiony w systemie Narodów Zjednoczonych. Najważniejsze postanowienia tego dokumentu to m.in. konieczność ustabilizowania emisji gazów cieplarnianych na poziomie uniemożliwiającym wzrost temperatury o więcej niż 2°C przy jednoczesnym zapewnieniu państwom możliwości zrównoważonego rozwoju, zaoferowanie pomocy finansowej dla krajów rozwijających się oraz określenie długoterminowych potrzeb finansowych do 2020 r. Jednak CA ma jedynie status dokumentu dodatkowego, nie wiążącego prawnie. Zgodnie z podjętymi przez Konferencję decyzjami, negocjacje będą dalej kontynuowane, a ich zakończenie wraz z przyjęciem dokumentu prawnie wiążącego przewidywane jest podczas kolejnej Konferencji Stron w Meksyku w grudniu 2010 r. Niestety, nie do końca przejrzyste procedury wypracowywania końcowego dokumentu spowodowały sprzeciw niektórych krajów i doprowadziły do bardzo trudnych dyskusji na zamykającej Konferencję sesji, a w konsekwencji obniżenie rangi dokumentu. To wyraźny...