Lucjan Gursztyn prezes Zarządu Związku Szkółkarzy Polskich Rozmowa z Lucjanem Gursztynem Dlaczego 15 lat temu zrodziła się idea powołania Związku Szkółkarzy Polskich? Jeśli przypomnimy sobie tamte czasy – pierwsze lata rodzącego się wolnego rynku, zaprzestanie działalności głównego organizatora i odbiorcy produkcji szkółkarskiej, jakim było Przedsiębiorstwo Nasiennictwa Ogrodniczego i Szkółkarstwa, eksplozję popytu na ozdobny materiał roślinny i niezbyt wysoki poziom naszych szkółek – to zaniechanie utworzenia organizacji producentów byłoby wielkim błędem. Powstała pilna potrzeba integracji środowiska, wymiany doświadczeń i szkoleń. Trudno dziś przecenić zasługi osób zakładających Związek Szkółkarzy Polskich. Gdyby nie ta organizacja, polskie szkółkarstwo byłoby dziś mało znaczącą niszą w rolnictwie, a Polska – zamiast dzisiejszej pozycji dużego eksportera roślin – byłaby jednym z większych europejskich importerów. Co zmieniło się przez ten czas na rynku zieleni miejskiej w Polsce? Czy wzrosły wymagania klientów? Zmiany są ogromne. Wystarczy porównać zapytania ofertowe z początku lat 90. z obecnymi. Wówczas pytano np. o cenę lipy bez określenia gatunku, odmiany i parametrów, a dziś jest to szczegółowe zapytanie o wszystkie niezbędne dane. U klientów odpowiedzialnych za zieleń widać więc wzrost wiedzy ogrodniczej, a co za tym idzie – podniesienie wymagań jakościowych i asortymentowych. Znowu należy przypomnieć punkt wyjścia, czyli czas sadzenia tylko ligustru, róż czy topoli, i porównać to z bogactwem...