Poważny skądinąd polityk na pytanie pewnego dziennikarza, kiedy podjęta zostanie ważna decyzja, miał odpowiedzieć, iż po powrocie z Radomia. Zapytany w związku z tym, kiedy tam się udaje, rzucił krótko: „na razie się nie wybieram”. Po powrocie z Radomia – czyli nigdy! W każdym razie nie teraz. To pierwszy z fantomów myślenia o naszym zorganizowaniu przestrzeni życia publicznego. Że jakoś się ułoży, wyklaruje, dosztukuje. Może kto inny, a może nie jest tak źle (przecież lepsze jest wrogiem dobrego itp.). Na przykład od kilku lat jest już oczywiste, że bez reasumpcji się nie obędzie, że trzeba zbudować całkowicie nowy model funkcjonowania systemowego w zakresie gospodarki odpadami. Zbudować go myślowo, a następnie przełożyć na język praw i wdrożyć do praktyki gospodarczej. Jest to dość trudne. Ze względu na skrzepy atawistycznych szemranych interesów lub interesów zgoła urojonych (nawiedzenie zdarza się urzędnikom). Jest tu kłopot też bodaj największy – jak zbudowany model rozpisać na role „resortowych” ustaw. Cel – gmatwanie problemów Ten interresortowy zakres wymaga nie tylko interdyscyplinarnej kompetencji w zakresie przedmiotu (merytoryki), ale także (a może przede wszystkim) umiejętności hermeneutycznej, słynnych „uzgodnień”. Czyli walk podjazdowych eminencji szarej ministerialnej strefy, które potrafią ustrzelić każdy, nawet najlepszy projekt. Ten trzeci lub nawet czwarty szereg, ludzi w cieniu, to...