Finlandia to kraj, który kojarzy się nam z nieskażoną przyrodą, krystalicznie czystymi jeziorami, wielkimi połaciami lasów, stadami reniferów przemierzających Laplandię, saunami, no i oczywiście ze Świętym Mikołajem. Wszystko to prawda, z wyjątkiem św. Mikołaja, który tak naprawdę pochodzi z Turcji. Ostatnie dwudziestolecie XX wieku przyniosło Finlandii gwałtowny boom gospodarczy. Państwo przekształciło się z biednego kraju, opierającego swoją gospodarkę na produkcji drewna i rybołówstwie, w producenta najnowszych technologii i kraj dobrobytu [Fot.: Delegacja Ministerstwa Środowiska na czele z Maciejem Rudnickim - Sekretarzem Stanu gościła w czerwcu w Helsinkach]. Finowie rozwijając nowoczesny przemysł nie zapomnieli ani na chwilę o ochronie środowiska. Każda nowa inwestycja musiała zostać wyposażona w instalacje neutralizujące jej negatywny wpływ na stan środowiska. Poza tym sekretem Finów jest bardzo dobre prawo ochrony środowiska, tworzone przy współudziale przedstawicieli przemysłu i nauki. Od początku lat 90-tych Finowie zaczęli kłaść duży nacisk na eksport swoich technologii na rynki zagraniczne. Fińskie technologie ochrony środowiska znajdują coraz więcej nabywców na rynkach całego świata. Szczególnym zainteresowaniem Finów cieszą się jednak kraje basenu Morza Bałtyckiego. Rząd fiński, zdając sobie sprawę z konieczności wspierania eksportu w tej dziedzinie, zaproponował program ekokonwersji polskiego długu wobec Finlandii na wspieranie w naszym kraju inwestycji służących ochronie środowiska realizowanych z zastosowaniem fińskich urządzeń. Ekokonwersja fińska...