W lipcu 2018 r. minął rok od powołania zespołu dedykowanego do opracowania projektu ustawy o przeciwdziałaniu uciążliwościom zapachowym. Czy zmiana kierownictwa Głównego Inspektoratu Ochrony Środowiska przyniesie przełom w pracach nad ustawą antyodorową?

Projekt ustawy antyodorowej jest niczym zapach – można o nim wiele mówić, ale i tak pozostaje ukryty dla wzroku ludzkiego. Niestety, powyższa konstatacja pozostaje wciąż aktualna mimo upływu już dwóch lat od rozpoczęcia przez resort środowiska prac nad regulacjami dotyczącymi zwalczania uciążliwości zapachowych.

Tego stanu rzeczy nie zmieniło przekazanie przez ministra środowiska prac nad projektem Głównemu Inspektorowi Ochrony Środowiska (GIOŚ)1. Należy przy tym podkreślić, że GIOŚ dostał w „spadku” efekt wcześniejszych prac resortu środowiska. Mowa tutaj przede wszystkim o tzw. Kodeksie przeciwdziałania uciążliwościom zapachowym, którego treść została opublikowana we wrześniu 2016 r., a także o przygotowanej na zlecenie Ministerstwa Środowiska ekspertyzie zawierającej listę substancji i związków chemicznych będących przyczyną najdotkliwszych uciążliwości zapachowych2.

Projektu ustawy wciąż brak

Wbrew medialnym deklaracjom GIOŚ o rozpoczęciu prac nad ustawą antyodorową na próżno szukać jakiegokolwiek dokumentu zawierającego chociażby założenia proponowanych regulacji. Co prawda, na spotkaniach branżowych sporo mówi się o tym projekcie (nawet część wtajemniczonych osób twierdzi, że go widziała), ale jego treść nadal jest znana tylko wąskiej grupie osób. Jak natomiast wynika z ich nieoficjalnych wypowiedzi,...