Przedsiębiorstwa wodociągowo-kanalizacyjne realizują zadania własne gmin, które są zbieżne z podjętymi przez Polskę zobowiązaniami akcesyjnymi w zakresie zaopatrzenia w wodę, odprowadzania i oczyszczania ścieków. Trzeba wybudować ponad 1700 oczyszczalni ścieków, ponad 1500 miejscowości powyżej 2000 mieszkańców trzeba wyposażyć w komunalne oczyszczalnie ścieków i dodatkowe zbiorcze systemy kanalizacyjne.

Na początku 2000 r. od 4 do 5% mieszkańców, co ważne – także w miastach, nie miało dostępu do centralnego systemu wodociągowego. Natomiast z systemów kanalizacyjnych nie korzystało od 10-15% mieszkańców dużych miast, a w małych miejscowościach i wsiach ok. 80%. Różnice występujące między regionami w wyposażeniu w sieć wodociągową były 4,5-krotne. W sieć kanalizacyjną nawet 8-krotne. NIe było gwarancji stabilnych parametrów jakości wody do picia. Brakowało oczyszczalni ścieków dla ponad tysiąca miejscowości, w tym dla tych małych, ale i tak dużych jak Warszawa (dotąd inwestycja nie jest ukończona i znaczna część ścieków nieczyszczonych zrzucana jest wprost do Wisły). Przestarzałe i nieefektywne były struktury organizacyjne i metody zarządzania przedsiębiorstwami wodociągowo-kanalizacyjnymi. Majątków firm nie zinwentaryzowano, a stosunki własnościowe były zagmatwane.   Czas marzeń Plany nakreślono ambitne – dogonić Europę, i to w olimpijskim tempie. Wybudować oczyszczalnie, sieci wodociągowe i kanalizacyjne, gdyż środowisko naturalne ma służyć społeczeństwu i jego zdrowiu. Bałtyk, polskie okno na świat, miał być czysty. Już w...