Jeszcze u schyłku ub.r. w wykazie prac legislacyjnych i programowych Rady Ministrów pojawiły się założenia zmian w ustawie o utrzymaniu czystości i porządku w gminach. Szykuje się zatem osiemnasta – po uchwaleniu tzw. dużej nowelizacji z 1 lipca 2011 r. – nowelizacja ustawy.

Choć z liczby tej można wysnuć wniosek, że ustawa sprzed ponad sześciu lat była legislacyjnie niedopracowana, to trudno odmówić racji tym, którzy twierdzą, że wymaga ona kolejnych zmian. Wciąż bowiem rzeczywistość odbiega od szczytnych założeń: zwiększenia poziomów odzysku i lasów wolnych od dzikich wysypisk, czyli, ogólnie rzecz biorąc, profesjonalnej gospodarki odpadami.

Niedostateczne i nieskuteczne działania

Wśród projektowanych obecnie zmian na uznanie zasługują plany Ministerstwa Środowiska w zakresie wprowadzenia konieczności rozłącznego ogłaszania i przeprowadzania przetargów na odbiór i zagospodarowanie odpadów oraz uniemożliwienia ryczałtowego rozliczania się gminy z podmiotem odbierającym odpady. Katalog rekomendowanych rozwiązań ma na celu zwiększenie kontroli samorządu (przede wszystkim gmin) nad systemem gospodarowania odpadami komunalnymi. Trzeba bowiem pamiętać, że nowelizacja z 2011 r. to właśnie gminę uczyniła głównym i najważniejszym podmiotem administrującym w tym zakresie. Czy słusznie? Analizując wnioski z raportów NIK-u, można wysnuć wniosek, że gminy nie potrafią sprostać wyzwaniu, jakim jest profesjonalne zarządzanie systemem, czyli takie, którego owocem jest przede wszystkim zgodny z prawem i wymaganiami poziom...