Polskie miasta stopniowo wdrażają rozwiązania umożliwiające optymalne zarządzanie nasadzeniami zastępczymi. Ciekawe projekty realizuje się m.in. w Warszawie, Olsztynie lub Wrocławiu. Wciąż jednak pojawia się szereg problemów związanych ze stosowaniem tego instrumentu kompensaty przyrodniczej.

Część polskich miast opracowuje lub posiada programy rozwoju zieleni miejskiej, docelowo oparte na systemach informacji przestrzennej. Przykładowo w Warszawie pod kierunkiem Biura Ochrony Środowiska powstaje ogólnomiejska baza danych o terenach zieleni. Innym przykładem jest Olsztyn, gdzie określono kierunki rozwoju w postaci programów wprowadzania nasadzeń roślinności. Dzięki współpracy z lokalnymi społecznościami poszczególnych dzielnic i osiedli udało się wskazać tereny do przyszłych zadrzewień. Jest to etap poprzedzający wdrożenie Miejskiego Systemu Informacji Przestrzennej, umożliwiającego docelowo ciągłe wprowadzanie nowych danych i uzupełnianie już istniejących.

Dobre praktyki płynące z Wrocławia

Interesującym pomysłem wydaje się być łączenie w realizacjach wybranych projektów z budżetów obywatelskich z nasadzeniami zastępczymi. Z doświadczenia Wrocławia wynika, że duża część zgłaszanych przez mieszkańców projektów do Wrocławskiego Budżetu Obywatelskiego (WBO) dotyczy zieleni. W 2013 r. były to projekty związane bezpośrednio lub pośrednio z wprowadzaniem nowych roślin. Projekty dotyczyły zagospodarowania, stworzenia lub rewitalizacji miejsc rekreacyjno-sportowych, atrakcyjnych przestrzeni międzyblokowych, tzw. podwórek w kwartałach starej wielorodzinnej zabudowy, terenów wokół placówek służby zdrowi i oświaty oraz samej zieleń przyulicznej. Udział zieleni – zarówno tej stanowiącej główny element...