Każdego roku samorządy przeznaczają ogromne kwoty na opiekę nad bezdomnymi psami i kotami, lecz rzadko skutecznie weryfikują działania podmiotów, którym zlecają realizację tego zadania. W rezultacie często dochodzi do nieprawidłowości, a efektem może być pogorszenie się warunków życia zwierząt oraz pojawienie się zarzutu niegospodarności.

Przeprowadzane od 2010 r. raporty Najwyższej Izby

Kontroli ujawniają istnienie licznych nieprawidłowości związanych z realizowaniem przez gminy zadań obejmujących opiekę nad bezdomnymi psami i kotami. Nadużycia, do których najczęściej dochodzi w prywatnych schroniskach dla zwierząt, sprawiają, że samorządy ponoszą koszty związane z przeprowadzaniem fikcyjnych zabiegów medycznych lub płaceniem za utrzymanie nieżyjących już czworonogów. Część nieuczciwych podmiotów nie zapewnia należytej opieki bezdomnym zwierzętom, zaniżając jakość podawanej im karmy, nie przestrzegając standardów utrzymania czystości na terenie placówki lub przetrzymując psy w nieodpowiednich warunkach. Niekiedy także nieprecyzyjna konstrukcja umów zawieranych pomiędzy gminą a podmiotem odpowiedzialnym za wyłapywanie bezdomnych psów sprawia, że podatnicy pokrywają koszty wielokrotnego odławiania tych samych zwierząt, bez możliwości zidentyfikowania ich opiekuna.

Jak rozwiązać problem nadużyć?

Katalog nieprawidłowości jest długi, a ich wykrycie i skuteczne zlikwidowanie bywa trudne, tym bardziej że brakuje dobrych praktyk w zakresie kontrolowania schronisk przez samorządy. Monitorowanie efektów odławiania bezdomnych czworonogów oraz warunków opieki nad nimi jest jednak konieczne, ponieważ pozwala uniknąć poważnych zarzutów o niegospodarność. A poza tym umożliwia polepszenie jakości życia zwierząt i pośrednio przyczynia się do zwiększenia ich szans na adopcję.

Należy zaznaczyć, że obecnie na ok. 2,5 tys. gmin w Polsce istnieje ok. 210 legalnie działających schronisk dla zwierząt. Na samorządach spoczywa obowiązek prawnej ochrony zwierząt, dlatego prowadzą one schroniska lub wykładają pieniądze niezbędne do ich funkcjonowania. To jednak nie wystarczy. W ramach przestrzegania dyscypliny budżetowej samorządy powinny także kontrolować środki przekazywane na utrzymanie tych obiektów. Schroniska prowadzone przez samorządy nie mogą przypominać prywatnych folwarków – ich działalność musi być kontrolowana, a nadużycia stanowczo piętnowane i karane przez stosowne organy państwa – mówi adwokat Mateusz Łątkowski, który pro publico bono wspiera fundacje działające na rzecz zwierząt. Regularne kontrolowanie dokumentacji, stanu zdrowia i warunków życia bezdomnych czworonogów to jednak nie wszystko. Skuteczna walka z nieprawidłowościami powinna rozpocząć się na długo przed podpisaniem umowy ze schroniskiem – jeszcze na etapie przygotowywania oferty przetargowej.

Diabeł tkwi w szczegółach

Zdaniem Dawida Fabjańskiego, biegłego sądowego, prawnika i prezesa zarządu fundacji Animal Rescue Polska, genezy problemu nadużyć w schroniskach dla zwierząt należy upatrywać w koncentrowaniu się przez gminy wyłącznie na kryterium ceny. Urzędnicy pomijają w swoich ogłoszeniach wiele innych punktów, których uwzględnienie mogłoby już na wstępie pozwolić wyeliminować udział nierzetelnych podmiotów w postępowaniu przetargowym.

– Przedstawiciele samorządu wybierają najczęściej oferty gwarantujące najniższą stawkę dobową za opiekę nad bezdomnym zwierzęciem. Zapominają jednak o tym, że głównym celem komercyjnych schronisk nie jest zapobieganie bezdomności, lecz generowanie zysków. W ich interesie leży więc utrudnianie adopcji oraz przetrzymywanie zwierząt w przytulisku przez wiele lat. Warto mieć to na uwadze i postrzegać wybór oferty w perspektywie długoterminowej, nie dając się zwieść wizji pozornych oszczędności. Dobrym tego przykładem jest sytuacja gminy, z której przedstawicielami miałem okazję rozmawiać po zakończeniu konferencji organizowanej przez NIK. Urzędnicy byli zadowoleni z tego, że koszt dobowej opieki nad bezdomnym psem wynosi u nich tylko 6 zł. Po analizie okazało się jednak, że suma tych opłat w przypadku najstarszego mieszkańca schroniska wynosiła prawie 15 tys. zł. Wybór systemu płatności z jednorazowo naliczaną stawką wyniósłby natomiast maksymalnie 2500 zł, i to razem z transportem. Kierowanie się wyłącznie kryterium niskiej ceny sprawiło więc, że gmina wybrała ofertę, w której koszt utrzymania jednego psa był porównywalny do dożywotniej opieki nad sześcioma psami w innym schronisku – wyjaśnia Dawid Fabjański.

W ogłoszeniu przetargowym z pewnością należy zawrzeć informację o naliczaniu większej liczby punktów dla podmiotów gwarantujących krótki czas reakcji na zgłoszenie. W praktyce powinna to być jedna godzina – niezależnie od pory dnia i nocy oraz tego, czy zgłoszenie nastąpiło w dniu roboczym, czy w dniu wolnym od pracy. – Polskie prawo nakazuje, aby udzielać zwierzętom pomocy niezwłocznie, a nie dopiero po 8 czy 24 godzinach. Mimo to takie zapisy często pojawiają się w umowach zawieranych pomiędzy gminami a schroniskami, co w praktyce staje się źródłem wielu problemów. Bezdomny pies pozostawiony na ulicy przez 24 godziny może stać się przyczyną wypadku drogowego lub sprawcą pogryzienia. Optymalny czas przyjazdu na miejsce i odłowienia psa powinien więc wynosić 60 minut – twierdzi prezes Animal Rescue Polska.

Istotne jest także punktowanie podmiotów zatrudniających wykwalifikowaną kadrę i posiadających specjalistyczny sprzęt medyczny. Warto też zwrócić uwagę na potwierdzone dokumentami doświadczenie w prowadzeniu schroniska dla zwierząt oraz spełnianie podstawowych wymogów prawnych. Podmiot, który transportuje bezdomne psy i koty, powinien dysponować samochodem dopuszczonym do przewozu zwierząt przez powiatowego lekarza weterynarii oraz licencją przewoźnika zwierząt.

Optymalnym rozwiązaniem jest wyłonienie w przetargu dwóch podmiotów, z których pierwszy odławia bezdomne zwierzęta, a drugi sprawuje nad nimi opiekę. Rozdzielenie tych usług pozwala uniknąć nadużyć dzięki możliwości konfrontowania danych dotyczących stanu zdrowia psa lub kota, które pochodzą z dwóch źródeł. – W ten sposób samorządy mogą uniknąć wyłudzania przez przedstawicieli schroniska środków na kosztowne leczenie psa po wypadku, który w rzeczywistości przyjechał do placówki martwy. Zdarzały się sytuacje, w których schronisko pobierało opłaty za przeprowadzanie fikcyjnych operacji lub rzekome konsultacje z ortopedą, do których nigdy nie dochodziło. Było to jednak trudne do wykrycia, ponieważ brakowało drugiego podmiotu, który przedstawiłby niezależne dane dotyczące faktycznego stanu zdrowia zwierzęcia w momencie przyjazdu do schroniska. Rozdzielenie usług odławiania i przetrzymywania zwierząt pozwala uniknąć takich nieścisłości – mówi Dawid Fabjański.

Gminy, którym zależy na przygotowaniu przetargu w sposób zmniejszający ryzyko zaistnienia nieprawidłowości w funkcjonowaniu schroniska dla zwierząt, mogą skorzystać z bezpłatnej pomocy Animal Rescue Polska. Przedstawiciele fundacji stworzyli wzorcowy schemat konstruowania zapytania ofertowego na usługi związane z wyłapywaniem i opieką nad bezdomnymi psami oraz kotami. Udostępniają go zainteresowanym samorządom, udzielając dodatkowych porad, których celem jest zapobieganie wyłudzania pieniędzy podatników przez podmioty zewnętrzne.

Wolontariat na wagę złota

Utrudnianie adopcji, brak udzielania rzetelnych informacji na temat zwierząt pozostających pod opieką danego przytuliska oraz zakazywanie wstępu na teren placówki wolontariuszom to częste przewinienia komercyjnych schronisk. Rozpatrując rozpoczęcie współpracy z takim podmiotem, warto zdawać sobie sprawę z tego, że podstawą wszelkich działań powinna być transparentność. Niechęć związana z przyjęciem pomocy od osób chcących charytatywnie opiekować się bezdomnymi psami może wynikać z chęci ukrycia nieprawidłowości, dlatego powinna wzbudzić czujność gminy. – Rezygnowanie ze współpracy z wolontariuszami przeczy zasadom modelu biznesowego przyjętego przez komercyjne schronisko dla zwierząt. Osoby chcące za darmo karmić bezdomne psy, wyprowadzać je na spacery, sprzątać po nich lub promować ich adopcję stanowią przecież cenny zasób dla takiego podmiotu. Bezinteresownie oferują swój czas i zaangażowanie, dzięki czemu schronisko nie musi zatrudniać dodatkowych pracowników. Istnieje także druga strona medalu – wolontariuszom zależy na polepszaniu warunków życia bezdomnych zwierząt, dlatego jako pierwsi mogą zobaczyć ewentualne zaniedbania. Warto więc zagwarantować im możliwość opieki nad gminnymi psami i kotami, wymagając utworzenia wolontariatu od podmiotów startujących w przetargu – radzi Dawid Fabjański.

Samo zawarcie adnotacji w ofercie przetargowej może jednak nie wystarczyć. Zdarza się bowiem, że nieuczciwi właściciele schronisk dla zwierząt podpisują fikcyjne umowy wolontariatu z członkami swojej rodziny, aby przedstawić gminom wymaganą dokumentację. Aby ustrzec się przed tym, wystarczy nawiązać współpracę z fundacją zrzeszającą osoby chcące pomagać bezdomnym zwierzętom lub pośredniczącą w ich naborze. Innym pomysłem jest zaangażowanie się gminy w proces rekrutacji oraz późniejszą współpracę z wolontariuszami. Takie rozwiązanie pomaga nie tylko zapobiegać nadużyciom, ale także zwiększyć skuteczność adopcji poprzez organizację wspólnych działań, np. promowanie konkretnych zwierząt w Internecie lub podczas wydarzeń miejskich. Prezentowanie przez wolontariuszy zdjęć bezdomnych psów na dożynkach, festynach czy koncertach zachęca mieszkańców do przygarnięcia zwierząt ze schroniska i może też pomóc w odnalezieniu zagubionego pupila.

Co warto zawrzeć w umowie?

Oprócz wyszczególnienia najistotniejszych zadań realizowanych przez podmiot odławiający bezdomne zwierzęta i sprawujący nad nimi opiekę warto pamiętać o zapisaniu w umowie dodatkowych punktów, które pomogą zapobiegać nadużyciom. To właśnie w tym dokumencie powinny pojawić się zapisy ułatwiające urzędnikom przeprowadzanie kontroli oraz umożliwiające egzekwowanie kar za niedopełnienie obowiązków. Prawidłowo skonstruowana umowa zawiera m.in. listę dokumentów, które schronisko i podmiot odławiający zwierzęta powinny regularnie dostarczać gminie, np. w wersji elektronicznej. Jednym z nich jest karta transportowa psa lub kota, która powinna zawierać:

  • datę zgłoszenia,
  • informację o osobie zgłaszającej bezdomne zwierzę,
  • czas odłowienia czworonoga,
  • przewidywany czas dojazdu do schroniska,
  • datę i faktyczny czas przyjazdu.

Drugim, niezwykle istotnym dokumentem jest karta przekazania zwierzęcia do schroniska. Powinny się w niej pojawić informacje dotyczące numeru chipa, miejsca i okoliczności odłowienia psa, jego płci, rasy, umaszczenia i wzmianki na temat znaków szczególnych. Jeżeli przed odłowieniem doszło do pogryzienia, należy zamieścić w karcie również dane poszkodowanej osoby. Dokument musi zawierać kolorowe zdjęcie, które przedstawia psa widzianego po skosie, wyraźnie prezentujące jego głowę, bok i dolną część ciała.

Dobrą praktyką jest przesyłanie gminie elektronicznej wersji karty przekazania zwierzęcia do schroniska w ciągu 24 godzin od momentu jego odłowienia. Dzięki temu zarówno urzędnik, jak i przedstawiciel schroniska mogą opublikować fotografię psa w prowadzonych przez siebie kanałach, np. na stronie gminy, przytuliska oraz fanpage’u. Zawarcie takiego zapisu w umowie może przełożyć się na realne oszczędności dla gminy, ponieważ zdecydowana większość odłowionych psów powraca do swoich właścicieli w ciągu 48 godzin od chwili zaginięcia.

Podczas ustalania warunków współpracy z podmiotem sprawującym opiekę nad zwierzętami warto go zobowiązać do wykonywania konkretnych działań na rzecz promocji adopcji oraz udostępniania urzędnikowi umów adopcyjnych. Zwierzęta przebywające w schronisku pozostają formalnie własnością gminy, która w każdej chwili może skontrolować warunki ich życia. Przedstawiciele samorządu powinni zatem unikać uprzedzania o swoich wizytach w przytulisku lub zastrzec możliwość przeprowadzania niezapowiedzianych kontroli. Warto też zobowiązać drugą stronę umowy do czipowania zwierząt tuż po ich przywiezieniu do placówki oraz niezwłocznego wprowadzania danych do bazy Safe Animal. – Takie doprecyzowanie jest bardzo istotne, ponieważ zdarzają się przypadki hycli, którzy tylko czipują psy, a następnie przekazują je do adopcji nieodpowiedzialnym osobom, które nie potrafią ich upilnować. W rezultacie psy wielokrotnie uciekają, a gmina za każdym razem ponosi koszty odłowienia zwierząt, które bez wprowadzenia danych właściciela do bazy formalnie są nadal bezdomne – wyjaśnia biegły sądowy.

Istotnym elementem każdej umowy zawieranej przez gminę powinny być także kary za niedopełnienie obowiązków przez podmioty zewnętrzne. Dzięki nim w razie zaistnienia nieprawidłowości przedstawiciele samorządu mogą podjąć konkretne działania, których celem jest szybka poprawa warunków życia zwierząt.

Jak wdrożyć zmiany?

Najskuteczniejszą metodą unikania nadużyć jest zapobieganie im już w toku przygotowywania oferty przetargowej oraz później – podczas tworzenia zapisów umowy ze schroniskiem. Co jednak zrobić w sytuacji, w której gmina od dawna współpracuje z podmiotem zewnętrznym na niekorzystnych lub mało transparentnych zasadach? Kluczem do sukcesu jest aneksowanie umowy oraz przeprowadzenie, a następnie powtarzanie kontroli, które obejmą sprawdzenie zarówno dokumentacji, jak i warunków panujących w schronisku. O tym, jak skutecznie wykryć nieprawidłowości podczas wizyty w przytulisku i zapobiec powstawaniu nadużyć w przyszłości, będzie można przeczytać w artykule w kolejnym wydaniu „Przeglądu Komunalnego”.

Nina Kinitz