List do redakcji Z dużą uwagą i zainteresowaniem przeczytałem w ostatnim „Przeglądzie Komunalnym” wywiad red. Tomasza Szymkowiaka z Dariuszem Matlakiem, prezesem Zarządu PIGO, wypowiedź Henryka Klimaszewskiego, prezesa ASMABEL SITA oraz list do Redakcji Andrzeja F.M. z gminy Wolbórz. Z tych trzech interesujących publikacji nasunął mi się jeden genialny wniosek. Otóż, przez trzynaście lat naszej samorządności tak skonstruowano polskie prawo dotyczące odpadów, że „zapomniano” o stworzeniu podstawowej możliwości prawnej, gwarantującej samorządom lokalnym wpływ na realizację racjonalnej gospodarki odpadami. A przecież w Europie Zachodniej, w krajach Unii Europejskiej, do której wstąpimy w maju przyszłego roku od wielu lat istnieją zasady tworzenia, nadzorowania, organizowania gospodarki odpadami właśnie przez lokalne samorządy. Istniejąca w Europie stabilność przepisów, długoletnie kontrakty, tworzenie silnych związków komunalnych, realizujących regionalne programy gospodarki odpadami, pozwalają na stały rozwój nowoczesnych technologii i rozwiązań, racjonalne planowanie przedsięwzięć infrastrukturalnych, z których korzyści czerpią wszyscy: mieszkańcy, środowisko, firmy komunalne i samorząd. W Europie już dawno zrozumiano, że gospodarka odpadami wymaga stabilności, długoletniej, konsekwentnej realizacji działań według zasad rynku usług komunalnych, które nie pozwalają każdemu posiadającemu – tak jak u nas często muzealny sprzęt - wywozić odpady gdzie popadnie, nie zwracając uwagi na programy inwestycyjne gmin. Dlatego uważam, że przy braku przepisów pozwalających samorządom mieć decydujący wpływ na gospodarkę odpadami, należy utworzyć...