Czy żyjemy w kraju peryferyjnym? Chyba tak, skoro mamy tak słaby „wywiad”, że nie wiemy, co jest grane w naszym centrum decyzyjnym, a więc w Komisji, Parlamencie i Radzie Europejskiej.

Oto w 2011 r. priorytetem rządowej „wielkiej nowelizacji” było osiągnięcie wyśrubowanych celów w zakresie ograniczenia składowania aktywnych biologicznie odpadów. Dlatego też, aby przyspieszyć wykonanie tych obowiązków w zakresie odpadów zmieszanych, priorytetowe stały się instalacje typu MBP, które stanowią kombinację turbokompostowania frakcji biologicznej i odzysku poprzez wysortowywanie treści opakowaniowej. Instalacje termicznego przetwarzania są równoprawnym elementem systemu, choć każde dziecko wie, że zmieszany odpad komunalny nie jest wymarzonym wsadem technologów spalarniowych. Co więcej, jest sprzeczny z wicepriorytetem unijnym, a mianowicie odzyskiem materiałowym. Niemniej w 2011 r. zarówno spalarnie, jak i MBP uzyskały równy status – pod warunkiem ich dopasowania do ilości i źródeł strumieni – oraz awansowały do statusu RIPOK-ów. Wszystkie instalacje o tym statusie miały wpisywać się w logikę „uprzedmiotowionej” bliskości, jakim staje się dobrze wyliczony co do strumieni region gospodarki odpadami komunalnymi (RGOK), który jest subjednostką województwa. Przypomnijmy, że – co bardzo ważne – wcześniej migracje odpadów były ograniczone granicami województwa, na co właśnie utyskiwano. Narzekano na to, że transport na tak dużej przestrzeni generuje ujemny wpływ na środowisko, a same...