Projekt rozporządzenia Ministra Gospodarki w sprawie kryteriów oraz procedur dopuszczenia odpadów do składowania na składowisku odpadów danego typu zakłada przesunięcie wejścia w życie załącznika 4a aż o trzy lata. Oznacza to, że do końca 2015 r. tzw. frakcja palna odpadów nadal będzie mogła być kierowana na składowiska. Jakie korzyści wynikają z tej propozycji, a jakie kryją się tu zagrożenia?

 Dariusz Matlak, prezes Zarządu Polskiej Izby Gospodarki Odpadami Trudno sobie nawet wyobrazić, co by się stało, gdyby minister gospodarki nie prolongował terminu wprowadzenia zakazu składowania odpadów palnych. Obawiam się jednak, że przesunięcie tej daty o trzy lata może okazać się niewystarczające. Mało prawdopodobne wydaje się bowiem, aby w tym czasie zbudowano zakłady termicznego przetwarzania odpadów o odpowiednim potencjale przerobowym. Nawet gdyby w tym czasie udało się zrealizować owych sześć najbardziej zaawansowanych projektów spalarniowych, to i tak nie rozwiążą one problemu redukcji składowania tzw. odpadów palnych. Oczywiście, podstawą ograniczenia ilości deponowanych odpadów musi być selektywna zbiórka, odzysk i recykling. Natomiast na dzisiaj podstawowym wyzwaniem jest zapewnienie wykorzystania mocy istniejących w Polsce zakładów produkcji paliw alternatywnych, wytwarzających obecnie paliwa z odpadów, głównie na potrzeby cementowni. Niestety, w toku ubiegłorocznej nowelizacji ustaw o utrzymaniu czystości i porządku w gminach oraz o odpadach, instalacje do produkcji paliw...