Poziom wody gruntowej na terenach przyległych do Odry w ostatnim czasie obniżył się nawet do 3,5 m. O tym fakcie dowiedzieliśmy się od zespołu naukowców Uniwersytetu Zielonogórskiego, który pod kierownictwem prof. Urszuli Kołodziejczyk opracowuje koncepcję odtworzenia suchego polderu we wsi Milsko gm. Zabór (woj. lubuskie).

Wspólnie ze Stanisławem Myśliwcem, prezesem Lubuskiej Izby Rolniczej w Zielonej Górze, jako członkowie Zespołu Doradców Rady Gospodarki Wodnej Regionu Środkowej Odry przy Dyrektorze Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej we Wrocławiu na każdym spotkaniu poruszaliśmy ten temat. Zainteresowanie dyrekcji RZGW było bardzo małe, ponieważ temat polderów na gruntach rolnych nie był w zakresie ich działalności. Odpowiedziano nam, że od 1 stycznia 2018 obowiązki przejmie nowe przedsiębiorstwo Wody Polskie, które będzie miało w swoim zakresie również retencję wody. Niezależnie od powyższego sam próbowałem odpowiedzieć na pytanie, „kto ukradł wodę z naszych pól?”.  Kilka zdań z historii Inwestycje związane z uregulowaniem rzeki Odra Niemcy zakończyli około 100 lat temu. Jednym z ważnych do rozwiązania problemów było zabezpieczenie przeciwpowodziowe wszystkich miast leżących nad Odrą.  Wały przeciwpowodziowe zostały zaprojektowane i wykonane maksymalnie na wypadek powodzi 100-letniej. Integralną częścią tej wielkiej inwestycji była budowa polderów suchych. Są to tereny położone wzdłuż wałów, głównie łąk, które w razie wysokiej fali powodziowej były zalewane, i tak to działało do lat...