„Miasta mają zdolność dostarczania czegoś każdemu, tylko dlatego i tylko wtedy, gdy są one tworzone przez każdego” – takie motto przyświecało Światowemu Forum Miejskiemu, zorganizowanemu w 2014 r. przez ONZ w Kolumbii. Czy faktycznie udział społeczeństwa powinien mieć kluczowy wpływ na proces planowania miast?

Autorka sentencji, Jane Jacobs, zasłynęła wydaną w 1961 r. książką „Śmierć i życie wielkich miast amerykańskich”, z której pochodzi cytat. Wskazywała ona na konieczność zapewnienia miastom witalności i różnorodności, m.in. poprzez podmiotowe traktowanie społeczności miejskiej. Dzisiaj włączenie społeczne uznaje się za najważniejszy cel procesu planowania – obok efektywności ekonomicznej i bezpieczeństwa środowiskowego. Tradycyjne sterowanie rozwojem miast w dużym stopniu oparte jest na inżynierskiej dedukcji potrzeb mieszkańców i ujmowaniu ich w normach czy standardach planistycznych. Planowanie przestrzenne jest formą interwencji publicznej, korygującą negatywne skutki działania ułomnego rynku terenów budowlanych i nieruchomości. Jego instrumentem stał się plan użytkowania terenów, którego bazę stanowi ustalanie reguł użytkowania przestrzeni i strefowanie podstawowych funkcji. Ale to nie wyczerpuje katalogu współczesnych potrzeb i oczekiwań mieszkańców wobec środowiska zamieszkania.

Nowe warunki – nowe oczekiwania

Ludzkie potrzeby mają charakter dynamiczny, a część z nich jest subiektywna, czyli niedająca się przewidywać w prosty sposób. Wynikają one w dużym stopniu z zależności człowieka od otoczenia. Część z nich ma charakter...