W ostatnich kilkunastu miesiącach rząd uruchomił kilka programów, których celem jest poprawa jakości powietrza. Samorządy podejmują także własne działania. Niestety, efekty są mizerne, a realizacja programów jest daleka od oczekiwań.

Polski Alarm Smogowy (PAS) pod koniec października br. podsumował wyniki pomiarów jakości powietrza, ujęte w raporcie Głównego Inspektoratu Ochrony Środowiska za rok 2018. Wynika z niego m.in., że najbardziej zanieczyszczone są głównie mniejsze miasta. – „Niechlubnym liderem pod względem stężeń rakotwórczego benzo(a)pirenu okazał się Nowy Targ w woj. małopolskim – 1800% normy. W Pszczynie na Śląsku przez jedną trzecią roku przekroczone było stężenie pyłu PM10” – piszą przedstawiciele PAS. W Pszczynie liczba dni smogowych była prawie czterokrotnie większa od dopuszczalnej (prawo dopuszcza 35 dni). „Zaraz za nią uplasowały się inne śląskie miasta, Rybnik i Wodzisław Śląski, w których dni smogowych było po 110. Niewielki Godów z woj. śląskiego ma powietrze o wyższym średniorocznym stężeniu pyłów PM10 niż uznawany za stolice polskiego smogu Kraków” – czytamy.

Chętnych na pieniądze brak

Najważniejszym rządowym narzędziem walki ze smogiem miał stać się program priorytetowy „Czyste Powietrze”. W zapowiedziach przedstawicieli resortu środowiska pomysł likwidacji 4 mln „kopciuchów” w 10 lat za kwotę 103 mld zł mógł robić wrażenie. Koordynacją zajął się Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej,...