Istotnym problemem dla gospodarki narodowej jest istnienie grupy osób, która uchyla się od ponoszenia kosztów zorganizowanego usuwania z gospodarstw domowych wytwarzanych przez siebie odpadów komunalnych. Jeżeli postępowanie dla ochrony środowiska przyrodniczego wymaga nakładów czasu i energii lub powoduje wzrost kosztów finansowych, to bardzo często nie jest realizowane1. Wynikiem takiego podejścia są ciągle powstające nieuporządkowane wysypiska stałych odpadów komunalnych. Ich „funkcjonowanie” to wynik m.in. wspomnianego braku gotowości do ponoszenia kosztów wywozu odpadów, a niekiedy braku takich możliwości. W badaniach przeprowadzonych w 2004 r. wśród mieszkańców wsi z terenu województwa łódzkiego aż 11,8% respondentów jako działania na rzecz ochrony środowiska możliwe do podjęcia w gospodarstwie domowym zaproponowało ustawienie pojemników na odpady w każdym gospodarstwie domowym2. Wysypiska i podrzucanie Żyjemy na początku XXI w., określanego w minionym stuleciu jako epoka rozwoju nowoczesnych, wręcz kosmicznych technologii. Nadal jednak powstają w Polsce w różnych obszarach administracyjnych dzikie wysypiska śmieci. Można znaleźć je zarówno na obszarze bardzo dużych miast, liczących ponad 500 tys. mieszkańców (np. w Poznaniu3 i Wrocławiu4), jak i na terenach wiejskich. Obiekty takie pojawiają się nawet na obszarach centralnych wymienionych miast na pozbawionych dozoru miejscach. Fot. 1 Miejsca, w których „funkcjonują” dzikie wysypiska to m.in. rowy i nasypy wzdłuż ciągów komunikacyjnych. Niezależnie od położenia geograficznego czy administracyjnego...