Zmodyfikowane Prawo geodezyjne i kartograficzne, wraz z nowym rozporządzeniem dotyczącym opłat, weszło w życie 12 lipca br. Wprowadzone zmiany są istotne dla branży, a nowe zapisy – ze względu na ich objętość – przypominają bardziej małą rewolucję niż tylko modyfikację.

Ale po kolei. Motorem rozwoju każdej gospodarki są inwestycje, lecz aby można je było prowadzić, potrzeba podstawowych informacji dotyczących nie tylko formy własności poszczególnych działek, ale również usytuowanego na nich uzbrojenia. Właściwy ład prawny „zaginął” w czasach powojennych, a dokładnie w 1955 r., kiedy to usilnie demontowano porządki pozostałe po II Rzeczpospolitej. Nawet po utworzeniu III Rzeczpospolitej nie został on przywrócony. Słowo „kataster” kojarzy się jedynie z mitycznym podatkiem katastralnym, a obowiązek prowadzenia odpowiednich dokumentacji został w ostatnim czasie powierzony wydziałom powiatowym, które są niedoinwestowane, nieskoordynowane, ale niezależne. Wspomniana ostatnia modyfikacja prawna zapowiada zmiany związane z planowanymi środkami finansowymi na właściwe zorganizowanie i funkcjonowanie służb. Niestety, zmodyfikowane Prawo geodezyjne i kartograficzne już teraz jest krytykowane jako chaotyczne i w rezultacie wpływa na osłabienie tempa wzrostu gospodarczego kraju.

Skomplikowane zasady

Branża wodociągowo-kanalizacyjna jest zarządcą znaczącej części uzbrojenia – dotyczy to szczególnie miast – tak więc postanowienia ustawy nierozerwalnie wiążą się z jej działaniami. Przechodząc już do meritum – nowa ustawa tworzy Geodezyjną Ewidencję Sieci...