Po niezwykle dynamicznym w gospodarce komunalnej roku 2014 przed nami 12 miesięcy, które wcale nie muszą być nudniejsze, zwłaszcza w obszarze gospodarki odpadami. Co prawda, poselska nowelizacja ustawy „czystościowej” już ostatecznie się dokonała, a rządowej najprawdopodobniej nie będzie, ale już od pierwszych styczniowych dni temperaturę w branży podnoszą parlamentarne dyskusje

o ustawie o odpadach. Choć do zamrażarki trafiło (na razie) rozporządzenie Ministra Środowiska o mechaniczno-biologicznym przetwarzaniu odpadów, to debatę nad przyszłością tego typu instalacji podgrzewają ministerialni decydenci, którzy między wierszami dają do zrozumienia, że w sumie nie tędy droga. I wreszcie – inwestycyjny boom w branży odpadowej osiągnął w ubiegłym roku niespotykane rozmiary, ale najciekawsze (nadchodzą spalarnie!) dopiero przed nami. No i nie sposób nie liczyć się z tym, co zarządzą w Brukseli, bo koniec końców to właśnie prawa tam tworzonego przyjdzie nam się trzymać. Nie tylko zresztą w tym roku, ale też kolejnych. I ten wątek dotyczy właściwie każdej gałęzi gospodarki komunalnej.

Dość oklepane, ale jakże prawdziwe stwierdzenie, że kluczem do powodzenia w każdej dziedzinie gospodarki jest mądre prawo, nabiera w obliczu naszego legislacyjnego bałaganu szczególnego wymiaru. W kraju, gdzie jedna nowelizacja ustawy goni drugą, trudno jest być optymistą i wierzyć, że jak już dokonamy 756 zmian, to finalnie otrzymamy dobry przepis. Dlatego nie powiem, że nie ucieszyłem się, kiedy okazało się, iż poselska nowela ustawy o utrzymaniu czystości i porządku w gminach rozrosła się do takich rozmiarów, że tzw. duża nowelizacja rządowa straciła na dobrą sprawę rację bytu. I oby tylko ktoś nie uniósł się ambicją…

Ale dość już o odpadach, bo są przyjemniejsze tematy – nawet jeśli dotyczą bezdomnych i porzuconych zwierząt, umieszczanych w schroniskach. Bo oto okazuje się, że w tej wstydliwej często dziedzinie (vide choćby ubiegłoroczny raport NIK-u o tym, jak samorządy nie dbają o zwierzaki) coś drgnęło. Dowody przedstawiamy na naszych łamach, w tekście Niny Kinitz. Co prawda, do opisywanego tamże przykładu z Berlina trochę nam jeszcze brakuje, ale i tak zmiany, jakie zachodzą w polskich przytuliskach, pozwalają mieć nadzieję, że zwierzęta mogą tam żyć w miarę… ludzkich warunkach.

Lech Bojarski

zastępca redaktor naczelnej

 

 

Pierwsze emocje związane z nowelizacją ustawy o utrzymaniu czystości i porządku w gminach opadły, ale wracamy do tych zmian w kontekście działających  Punktów Selektywnego Zbierania Odpadów Komunalnych. W zeszycie pt. „Rozwiązania dla PSZOK” pokazujemy jak działają tego typu punkty w Polsce. Dla ułatwienia firma SAVONA PROJEKT udzieliła również pewnych wskazówek, które ułatwią stworzenie wzorcowego PSZOK-a w gminie. Zapraszam do lektury!

Katarzyna Nowaczyk-Szkudlarska

redaktor Zeszytów Specjalnych