Agnieszka Gawłowska Pisząc o placach zabaw niejednokrotnie zastanawiam się nad tym, jak można by jednoznacznie opisać ich rolę. Te, często najbliższe naszym domom, tereny zieleni, nierzadko stanowią jedyne miejsce, w którym możemy obcować z roślinnością. Dla dzieci są miejscem zabaw i spotkań z kolegami, środowiskiem przyjaznym lub wrogim. Wszystko zależne jest od tego, w jaki sposób zadbamy o urządzenie tego zakątka. Ideałem byłoby, aby nasze place zabaw służyły wszystkim. Dzieciom - zgodnie z ich marzeniami, dorosłym - jako miłe miejsce spotkań i wypoczynku. To połączenie obydwu funkcji często staje się koniecznością na osiedlach, gdzie brakuje miejsca na oddzielne wnętrza ogrodowe przeznaczone dla określonych grup ludzi. Nie ukrywam, że połączenie ich nie należy do zadań łatwych. Gwarny i zastawiony urządzeniami zabawowymi teren dla dzieci niekoniecznie jest środowiskiem, którego pragnęliby dorośli [Fot. 1. Huśtawka jest wciąż podstawowym urządzeniem zabawowym]. Jak osiągnąć kompromis? Przede wszystkim należałoby przyjrzeć się, jakie są potrzeby użytkowników naszego placu. Ile dzieci i w jakim wieku będzie z niego korzystać? Warto ponadto przyjrzeć się strukturze wiekowej mieszkańców danego osiedla, czy w ogóle plac zabaw jest im niezbędny? Jeżeli stwierdzimy, że tak - pora na następny krok. Przyjrzyjmy się terenowi naszego osiedla i zastanówmy się nad jego funkcjonowaniem. Plac zabaw umieszczony zbyt blisko okien...