Naturalnie mowa o szeroko pojętych kwestiach przyrodniczych, w tym o wpływie człowieka na przyrodę, ale także o roli zieleni w jego życiu – i to już nie tylko w aspekcie zdrowia fizycznego, ale także psychicznego czy wreszcie zaspokajania potrzeb estetycznych. Trudno zatem zaprzeczyć, że wraz ze zmniejszaniem się powierzchni zieleni w mieście wielokrotnie wzrasta jej wartość w oczach mieszkańców. Odkryć piękno przyrody Już w XVIII w. ludzie coraz wyraźniej zaczęli dostrzegać, że otaczający świat można sobie nie tylko podporządkować w celu bogacenia się, pozyskiwania pokarmu czy surowców, ale może on być również źródłem przyjemności, takich jak podróżowanie, zwiedzanie odległych krain, wspinaczki górskie, kąpiele w morzu itd.; innymi słowy – odkrywania piękna przyrody. Estetyka, czyli poznanie zmysłowe, towarzyszyła ludziom przez wiele dekad, wpływając m.in. na rozwój sztuki – w tym sztuki ogrodowej. Niestety dynamicznie rozwijający się przemysł, nauka i nowe technologie, skierowały główne nurty myślenia w zupełnie innym kierunku, co doprowadziło do tego, że współczesny człowiek nie umie cieszyć się otaczającym go światem tak, jak jego przodkowie – co nie znaczy, że przestał taką potrzebę odczuwać. Pod koniec XX w. zaczęto stopniowo powracać do XVIII-wiecznych koncepcji i ponownie doceniać cielesną i zmysłową stronę człowieka oraz dostrzegać konieczność zaspokajania jego potrzeb estetycznych w kontekście m.in....